Szukaj:Słowo(a): Książka nauczyciela z
Myślę , że to nie wina nauczyciela , tylko po prostu jesteś młot z chemii .
Jeśli umiałbyś czytać , to w każdej książce masz przykłady.
zapis jonowy reakcji wygląda następująco :
Na+  +  OH-  +  CH3COO-  +  H+ -- H2O +  CH3COO- +  Na+
H+ + OH- --H2O   jest to reakcja zobojętniania

Na przyszłość ucz się i nie oskarżaj innych

Motyla Noga... Nie lubię Henryka Portiera...

Zaczelo sie po Bozym Narodzeniu... siostrzenica dostała pod choinkę
grę Harrego Pottera (część druga). Wiem, jak obchodzi się Ona z płytami
CD, postanowiłem zrobić kopie... Szlag mnie mało nie trafił - 12CD zmarnowałem - za
cholerę nie wiem, czemu nie mogę obejść SaveDisc 2.80 ;-P
Próbowałem na kilka sposobów - kupa - wrzuciłem ze dwie różne nagrywarki LiteOn
(kopiują sprzętowo wszystkie zabezpieczenia) - dalej nic... CloneCD kilka wersji - nic.
Troche się wkur*iłem, ale przeżyję :-))

Dobra... wczoraj przedpremierowy pokaz Harrego Pottera w Helios'ie (Wrocław).
Poszedłem z siotrzenicą... Jak można ustawić dźwięk na granicy bólu??? (nie tylko ja miałem takie uwagi...).
Cały film tylko czekałem na jakąś akcję, aby przytkać uszy (bo by mi za którymś razem
łeb urwało...). Ogólnie też się wkurzyłem - kolejny raz to durne kino emituje reklamy filmów
nie dla dzieci przed filmem dla małoletnich - paranoja...
A sam film gorszy, niż książka - szerzący się ze wszystkich stron rasizm (dla "szlam"),
wszędzie przemoc małoletnich (np. jak Harry z Ronem wrzucają nauczyciela od obrony
przed czarną magią do Komnaty Tajemnic), dręczenie nic nie winnych nikomu zwierząt (przecież
ten biedny bazyliszek tylko służył swojemu panu)...

Do tego jeszcze te płytkie stojaki na Cole - jakieś dziecko tak zamaszycie bało się na filmnie,
że buty mam do dzisiaj mokre. No a swoją drogą - przypalić pop-corn (przesalając go przy okazji),
rozwodnić colę i przypalić(??) kawę do już jednak sztuka...


Hm, a czy osoba nabywajaca jakies dzieło nie powinna przeczytac i
zastosowac sie do klauzuli informujacej o prawach wydawcy i autora?
To nie jest tak, że kupując np. książkę możesz ją kopiować i
udostepniać komukolwiek tylko dlatego, że Ty zapłaciłeś za nią... 20
złotych np. ;-)



wiem ze tak nie jest ale choidz o to ze jesli ty udostepniasz ja w danym czasie jednej i tylko
jednej osobie jest to wymiana ktora jest dozwolona przez prawo bo kupujac chocby CD mozesz je
skopiowac i komus dac lub mozesz skserowac ksiazke i ja komus udostepniac

Ale widzę, że chcesz podciągnąć kwestię pod pojęcie
freenetu... no własnie - może ktopś rzuci kilka słow wiecej na ten



po prostu jest mi bardzo potrzebna ksiazka i wiem ze w niedlugim czasie przdadza sie nie tylko jedna
poniewaz jestem poczatkujacym programista i uwazam ze uczenie z ksiazek ma ogroman zalete bo jezeli

uczy sie tak jakby mial kontakt z nauczycielem (mistrzem) i uczniem

slyszalem o takich sieciach zmaknietych w ktorych ludzie wymieniaja sie ksiazkami nie ma w nich nic
za darmo najpierw trzeba wlozyc swoj wklad :) ale warto
jest tylko jeden maly problem nie wiem gdzie i jak znalesc takie grupy wlasnie dlatego zarzucilem
tego posta :)

pozdrawiam
voyteq

Od pewnego czasu czytam (zreszta juz po raz drugi) ksiazke M.N.Dasa "Cuda
wielkich nauczycieli". Przedstawieni sa tam Zaratusztra, Budda, Jezus,
Mahomet, Guru Nanak oraz wspolczesny Satya Sai Baba. Wyglada mi na to, ze
prawdy i nauki gloszone przez kazdego z nich pokrywaja sie niemal
calkowicie. Aby sie za bardzo nie rozpisywac podam dwa z linkow stron
znalezionych o Satyi Sai Babie:
http://astrologia1.w.interia.pl/sai/
http://www.republika.pl/saibaba/
Poczytajcie i powiedzcie co o tym myslicie, ciekaw jestem przemyslen.
Olleo

 "Jacek"

| Poproszę o kontakt na priv?
| Chcia.lbym się dowiedzieć gdzie można zapisać się na kurs rysunku (taki
dla
| amatorów hobbystów) w Poznaniu (okolicach)

A może istnieje coś takiego w sieci? Wiem, nielogiczne, ale gdyby była
lekcja z przykładami rysunków i konkretnym zadaniem, a potem uczniowie
wysyłają skany swoich szkiców ;))
Oj, wygodnie byłoby:)
Pozdrowionka
Krysia

PS. Zajrzyjcie na nasz grupowy FTP w linku poniżej, jak macie swoje prace to
słać do Mani, której chwilowo z niewyjaśnionych przyczyn nie ma:(



Sa ksiazki. Jest wiele wydan traktujacych o nauce malowania
(akwarele, akryle, olej, pastele), a takze o nauce rysowania oraz o
pojeciu perspektywy. Wiem, ze to nie to samo co lekcja z nauczycielem,
ktory spojrzy na wypociny i powie co jest zle, ale mysle, ze to niezle
przygotowanie i
jezeli ktos ma dosc duzo samozaparcia to moze sporo lyknac
dzieki takiemu podrecznikowi.

Andrzej

Powinienem cię teraz zbluzgać, ale wolę się nie zniżać do

twojego poziomu.Wiecie co żeby robić takie wielkie halo

o byle gówno typu prośba o Mp3.Panowie przemądrzali

kurwa mać. Wydaje im się że są tacy dobrzy i perfekcyjni

Zawsze są lepsi i gorsi a kiedyś na takich traficie.

| Nie nieumiałbym tylko że co z tego, umieć nie muszę.

to po kiego uja pytasz o to na takiej grupie? Idea tej grupy jest
związana z binarkami a nie http/ftp/itp.

| A skro jesteś taki
| mądry to mnie naucz, nauczycielu użytkowania internetu

potrzeba Cię nauczy, lub google

--

www.last.fm/user/zuraw
opinia jest jak dupa, każdy ma swoją
www.fahrenheit451.hav.pl/ -ksiązki,ebooki,komiksy




Dobra, przeczytalam.

1. Sa nauczyciele z powolaniem i bez powolania.
2. Kobieta w liceum pastwila sie nade mna, mogla zrobic, co jej sie
spodobalo. Mimo odpowiedzi na wiekszosc pytan stawiala mi "1" - nie mialam
swiadkow. Za to lzy na policzkach.
3. Kobieta uznana w liceum za "dobra" nauczycielke byla osoba, ktora przez
okolo rok wmawiala mi, ze bez wzgledu na starania nie zdam u niej matury.
Niezaleznie od tego, po ile godzin dziennie spedzialam nad ksiazka i czy
zglaszlam sie do odpowiedzi - zawsze mi przypominala, ze i tak jestem nikim.
Az zrezygnowalam z fakultetow.
4. Wychowawczyni mowila nam, czyli calej swojej klasie, o swoim mezu, o tym,
co o nim mysli - bynajmniej nie dobrze, o intymnych wieziach laczacych ich.
5. Wychowawczyni podeszla do broniacej sie dziewczyny, ktorej matka plakala,
jej corka takze (strach, obawy) i powiedziala, ze przydaloby sie, zeby nie
zdala, to moze wtedy sie czegos nauczy. I odeszla. "Byla" z nia 4 lata.




sie ze nie jestem skazany na tych samych belfrow przez 4 lata i mam
pewna mozliwosc wyboru.


Jacek Dziedzic wstukał w klawiaturę:

|   Dzisiaj dostalem dwie kopie wirusa "Bagle.C" od kogos z szanownych

| tego typu robali jest podszywanie sie pod osoby z ksiazki adresowej
| zainfekowanego komputera, wirus ten pochodzi od kogos, kto ma w
| ksiazce adresowej nastepujace adresy:

adresy email nie maja w tym przypadku prawie zadnego znaczenia.
przejrzyj uwaznie nagłówki maili z podejrzanymi zalacznikami
najczesciej to wyglada tak:



   Maja ogromne znaczenie, tylko nie doczytales mojej wypowiedzi.
Adresy (zarowno docelowe, jak i udawane adresy nadawcy) wybierane
sa z ksiazki adresowej OE zainfekowanej ofiary.
Skoro w ksiazce tej byla amina, The Sor i ja, między innymi, to
jasne jest, ze jakis apowicz byl tym radosnym uzytkownikiem OE.

recived from host1 (host2 [IP]), gdzie:
host2 i IP to faktyczny nadawca wirusa



   To chyba oczywiste. Dlatego pytalem, kto jest z dolnoslaskiego,
bo traceroute na tym IP rozwiazuje sie do providera, ktory ma
siedzibe w Boleslawcu.

masz zadatki na nauczyciela, voytek,
pz,
- J.

Jacek Dziedzic wstukał w klawiaturę:

   Maja ogromne znaczenie, tylko nie doczytales mojej wypowiedzi.
Adresy (zarowno docelowe, jak i udawane adresy nadawcy) wybierane
sa z ksiazki adresowej OE zainfekowanej ofiary.



no dokladnie jest tak jak piszesz, mi chodziło tylko o to
że adres email niczego nie mówi jesli chodzi o nadawce
zainfekowanego listu.

Skoro w ksiazce tej byla amina, The Sor i ja, między innymi, to
jasne jest, ze jakis apowicz byl tym radosnym uzytkownikiem OE.



no i potem dochodzi do takich niecodziennych wydarzen, bo
ja np. niedawno dostałem zainfekowanego maila od samego siebie :)

masz zadatki na nauczyciela, voytek,



nie wydaje mi sie ;D  po czym to wywnioskowałeś ??

pozdraviam
voytek



| Czego można się dowiedzieć z podręczników szkolnych?

fajne teksty, chyba je pchnę na moja stronkę.
Ale zabrakło mi w nich tekstu z podręcznika dla nauczycieli, o tym,
jak związek lesbijski przerywa się dzięki odmawianiu różańca.

ab. Angel



To musi być równie "odkrywcze" - nie znalazłem, ale inne
opinie o zalecanych książkach w innym poście.

Pozdrawiam
FreeMen

książkę Dariusza Zalewskiego "ABC... antyklerykalizmu tramwajowego - zarzuty
i odpowiedzi".
ma imprimatur ks. Mariana Mikołajczyka,
przyrównując go do nieuka i prostaka,
a ponadto jest nauczycielem w szkole średniej.
Należało się łobuzowi, że gwałci się wolną wolę uczniów!

Czy ktoś jednak, kto się sprzeciwia niewolnictwu opowiada się za
rozstrzeliwaniem jeńców ???
choć to brzmi nieprawdopodobnie To klasyczny przykład w sprzeczności z nauką
Chrystusa

Tortury stosowano więc z prostej przyczyny: Inkwizycja była instytucją
nadzwyczaj sprawiedliwą, jak na tamte czasy.

Kościół spalił Dariusza Zalewskiego bo nie był żadnym naukowcem, przejawiał
wyjątkową wyniosłość i butę, pogardzał wszystkimi.
co musiało wywołać odpowiednią reakcję.
(nie ma innej możliwości)!


Ostatnio nie dzialo sie u mnie za dobrze, stres zwiazany z poprawianiem
ocen na dyplom maturalny, ta cala bieganina za nauczycielami, nauka do
pozna, trzy lektury przeczytane w ciagu trzech dni...



Poczekaj aż pójdziesz na studia. Będziesz wspominał jak to mało roboty było
przed maturą. Tyle było wolnego czasu, tak mało książek.... :D

rzut okiem co Cię czeka na studiach jak zdasz maturę:

1 zaliczenie ćwiczeń = egzamin maturalny z jednego przedmiotu;
1 egzamin w szkole wyższej = 1 matura (cała);
1 sesja (2 w ciągu roku) = 4 egzaminy + kilka zaliczeń ćwiczeń.

Miodzio. I nie chce się człowiekowi uczyć jak cholera ;)

Niemniej pare lat temu nawiedzona wiekszosc wycofala "Przygotowanie do
zycia w rodzinie" z programu szkol srednich. A przeciez szkola jakby
przejela role plemiennych nauczycieli.

Moze nie bylo by to jakies remedium na cale zlo, ale troche odczarowalo
by mitologie zwiąków ...

No bo puki co to zostaly tylko filmy amerykanskie z happy end'em, a ile
one maja do prawdziwego zycia ? no wlasnie, nie za wiele.



A wiesz co bylo w ksiazkach od tego przedmiotu?
To przeciez bylo jakies nieporozumienie
Propaganda kleru
Z drugiej strony to kto mialby to prowadzic?
Nauczycielki, ktorym w zyciu sie nie powiodlo? Bo szczerze spogladajac
na ludzi to ile z nich jest naprawde szczesliwych po 20-30 latach
malzenstwa?
A z drugiej strony przeciez nie ma wzoru na dobry zwiazek/ malzenstwo.
Wszystko zalezy od wrazliwosci na drugiego czlowieka

Ale gdyby to mialo dzialac to jestem za

jasne... zalosny jestes... do tych egzaminow nie mozna sie bylo nauczyc,
jedyne co pomagalo to nauczyciele, ktorzy w 1/3 szkol w Poznaniu [nie wiem
jak przedstawia sie to w skali kraju] rozwiazywali za uczniow zadania...



Coz moim zdaniem, te egzaminy byly zalosnie prostackie (widzialem zadania w
gazecie). czemu? No bo do nich NIE trzeba bylo sie uczyc, tylko miec jakas
tam wiedze praktyczna (chodzi mi oczywiscie o mat-przyr, innych nie
widzialem). Oj, ta polska mlodziez, tylko by zakuwala. I wy, gimnazjalisci,
macie byc przyszloscia Polski? Jesli takich zadanek nie zrobicie. Kazdy, kto
twierdzi, ze te egzaminy byly trudne to dla mnie ktos, kto nie szuka wiedzy
sam, a jego jedynymi lekturami sa ksiazki szkolne. Dla mnie, po prostu ktos
taki dla sie zniszczyc przez polski system edukacyjny. Ksztalcic sie trzeba
przede wsystkim samemu, a nie polegac na jakichs popierdolonych gimnazjach.
Pociesze jednak wszystkich gimnazjalistow, a przyszlych licealistow: w
ogolniakach liczy sie tylko wiedza teoretyczna, wiec bedziecie czuc sie jak

24 h juz prawie minelo i tak mi juz przeszlo ale chce pokazac
tym.............. beeeeep z uczelni ze nie wszyscy studenci daja soba tak
pomiatac



Pomiatać?
Szanowny Przyjacielu.
nauczyciel jest po to by Cię oceniać - jeżeli studenci oceniali by się
asmi - po co byłoby całe to studiowanie?
Wróć do  książki jak zależy Ci na lepszej ocenie.
Pozdry

Andrzej

Użytkownik "Almar" <

Poza golymi dupami, zadnych linkow nie klikam...
Co tam jest?..;)



------------------------
Zamówienia

      Rodzaj pakietu

     Cena
      netto

     Cena
      brutto

      Licencja dla szkoły -
      do 20 komputerów

     500,00

     610,00 zł

      Licencja dla użytkownika indywidualnego - do 2 komputerów  99,00
120,78 zł

      Uwaga:
      Przy zakupie programu przez Urząd Gminy lub przez Urząd Powiatowy dla
wszystkich podległych szkół stosujemy znaczne upusty cenowe.

      Kupując program teraz, na stronie promocja szkoła może zamówić książki
na kwotę 450 zł, a użytkownik indywidualny na kwotę 99 zł, które otrzyma w
cenie 1 grosz za egzemplarz! *

      *) Oferta aktualna do 30 października

      Z ostatniej chwili
      Zgodnie z uzgodnieniami z Episkopatem Polski nauczyciele, którzy
zakupią program w terminie do 30 października otrzymają Odpust Zupełny bez
konieczności poddawania się pokucie.

      W celu dokonania zakupu należy wypełnić poniższy formularz zamówienia:

Pozdrawiam
Darek


Jezeli jestes taka osoba, ktora zna sie na TURBO PASCALU to mam do Ciebie
kilka pytanek:
- struktura programu
- zmienne i stale
- wyrazenia
- informacje wejscia i wyjscia
- podejmowanie decyzji ??
- instrukcje powtarzania
- procedury i funkcje



ty szukasz nauczyciela podstaw pascala, a nie osoby dobrze sie na nim znajacej.
to czego szukasz, jest opisane w byle ksiazce o pascalu.
ja ze swojej strony polecem to co 'naskrobal' Marciniak.
| Aha. Samouki gora! Ja sam wszystkiego sie nauczylem bez
niczyjej pomocy.
Nie wiem, czy bym poszedl do dentysty, ktory by sie chwalil, ze
sie sam
wszystkiego nauczyl, bez szkol i bez niczyjej pomocy.



Dentysta tez sam sie musial nauczyc swojego zawodu - szkoly to
tylko miejsce gdzie ZDOBYWASZ wiedze, nie maszynki do
produkowania gieniuszy. Jak ktos chce sie czegos nauczyc to
sobie poradzi - do nauki sa ksiazki, filmy, eksperymenty (!!!) i
... samo zycie - i warto czasami posluchac kogos madrzejszego od
siebie (na ogol dosc latwo kogos takiego wyszukac i wcale nie
musi to byc nauczyciel).

PS. Tez sie (prawie) wszystkiego sam nauczylem, ale psst!



A znasz kogos nauczonego na sile ???
------------------------------------------------------
"Zrozumiec rekurencje moze tylko ten kto rozumie rekurencje"
------------------------------------------------------




Witam
Jestem studentem informatyki i wlasnie w obecnym semestrze trafilem na przed
miot "podstawy programowania". Nie ukrywam, ze zainteresowal mnie ten przedm
iot, a ze w przyszlosci zamierzam z tego zac to staram sie robic co w mojej
mocy. Gosc, ktory prowadzi laboratoria sie stara ale nie nadaza z zadawaniem
mi zadan domowych. W zwiazku z powyzszym mam prosbe do wszystkich, ktorzy zn
aja sie na programowaniu w "C" (nie C++) zeby zabawili sie w nauczycieli i d
ali mi do rozwiazania jakies zadania. Z gory uprzedzam, ze jestem jak narazi
e BAAARDZO poczatkujacy i rozwiazuje zadania w stylu:
Wczytaj liczbe i sprawdz czy jest liczba pierwsza.
Zajdz maksimum ciagu.
Wczytaj "x" i "y", a nastepnie oblicz x^y.
itp, itd...



wyszla niedawno (chyba)* ksiazka Mikom-u (chyba) "Jezyk C w zadaniach"
(chyba) - cos jak sadze dla ciebie (chyba), ale nie przegladalem.
Dostepna m.in. w Glownej Ksiegarni Technicznej w Warszawie na
Swietokrzyskiej (napewno bo tam ja widzialem)

chyba means ze jestem prawie pewien ze tak bylo, a jesli tak nie bylo to
znaczy ze bylo bardzo podobnie.

C++

Pkt. 1.:

Źle. Niczego się nie nauczy z książek.
Znasz wogóle kogoś kto się nauczył z książek bo ja nie.



Pkt. 2.:

Kurde, programowanie jest jak gotowanie, nauczysz się tylko z praktyki,
a książki mogą ci co najwyżej pomóc, a prawdziwego gotowania nie zastąpią.



Jak na programistę (jeśli nim jesteś) to Twoje wypowiedzi są trochę dziwne!
Czyż nie uważasz że pkt 1 przeczy pkt. 2 i na odwrót? Albo jak kto woli w
punkcie 1 gorąco namawiasz do nie korzystania z dostępnej pomocy o której
mówisz w pkt. 2.

Czy ktokolwiek powiedział, że można nauczyć się programowania bez praktyki?
Nie zauważyłem i nikt rozsądny tego nie powie. Natomiast faktem jest, że
książki prezentują wiedzę w sposób uporządkowany. Taka prezentacja wiedzy
nie może zostać zastąpiona czystą praktyką, dlatego że w praktyce
wykorzystuje się tu i tam po kawałku teorii i to nie zawsze w dobrym stylu.
Nie korzystając z książek (lub studiów, lub osób trzecich - nauczycieli)
jesteś w stanie rozwiązać wiele problemów, ale też bardzo wiele problemów
staje się znacznie trudniejszymi niż rzeczywiście są, ponieważ brakuje
właściwego uporządkowania wiedzy.

Jeśli uważasz, że praktyka zastąpi książki to się myślisz. A nawet jak się
nie mylisz to jedno jest pewne: czas jaki jest potrzebny na zrozumienie
różnych zagadnień skraca się wielokrotnie jeśli można przeczytać o nich w
książce, ale wolna wola...

pozdrawiam,
bacik


No jest tu i owdzie [wykradzione chyba] "Thinking in C++" [vol. I i II]
Bruce'a Eckela,



Raczej nie jest wykradzione. Nawet zdaje sie Helion zamieszcza do
pobrania wersje elektroniczne TiCPP i TiJ. Oczywiscie po angielsku, ale
komu to przeszkadza? :)

ale to wymaga pewnej wiedzy na wejsciu. Sa tez rozmaite
krotkie kursy ANSI C/C++,



Roznie z nimi bywa, ja preferuje nauke jezyka z ksiazek (skladnia),
a potem z dokumentacji (manuale przy C, #!/bin/sh, Tcl/Tk i Perlu,
dokumentacja odautorska przy PHP, (My)SQL, Javie)

ALE proponuje nauke do celow prywatnych a nie
z mysla o katowaniu mlodziezy w przyszlosci.



Znalem *jednego* nauczyciela informatyki w szkolnictwie zasadniczym
(szk. podstawowa i srednia), ktory sie znal na tym, czego uczyl.


| WITAM!!!

| CHCE ZACZAC NAUKE PROGRAMOWANIA ALE DO KONCA NIE WIEM JAKIEGO JEZYKA WARTO SIE
| NAUCZYC I OD CZEGO ZACZAC, DLATEGO PYTAM WAS SEPCJALISCI PORADZCIE JAKIEGO
| JEZYKA WARTO SIE NAUCZYC?? GDZIE MOZNA ZNALEZC KONKRETNE E BOOKI!!

Zaraz zaraz... czy to ogłoszenie na pl.soc.edukacja
nie jest twoje?
Pozostawię bez komentarza.

%%%%%
Witam!!!

Szukam pracy jako nauczyciel informatyki (Wroclaw)
praca na pol etatu lub na umowe zlecenie

pozdrawiam Solodm

%%%%%



A ja skomentuje: IMO AFAIK LOL i ROTFL :)

Stary, wiem o co chodzi. Tez bylbym wkurzony, ale podejdz do tego inaczej.
Jednak byly osoby lepsze od Ciebie (nie mowie po to zeby Cie dolowac, ale
sprobuj obiektywnie do tego podejsc - wiem, ze trudno, nie mysl ze ja sie
nie doluje czasem, ze jest 1000000000xxxx zdolniejszych ludzi ode mnie...)
a
errare humanum est, a nie moga zwieszyc za duzo ilosci miejsc...
Zreszta przesledz dyskusje na pl.comp.lang.pascal...



Ich zdolnosc polega na tym ze maja dostep do ksiazek dokladnie opisujacych
algorytmy - ja do wszystkiego dochodzilem sam - nie mialem nauczyciela nad
soba. Informatyka w mojej szkole ograniczala sie do Worda. Jestem samo-
ukiem - wiec to mnie jeszcze bardziej wkurwia...

Nosferathoo

Ich zdolnosc polega na tym ze maja dostep do ksiazek dokladnie opisujacych
algorytmy - ja do wszystkiego dochodzilem sam - nie mialem nauczyciela nad
soba. Informatyka w mojej szkole ograniczala sie do Worda. Jestem samo-
ukiem - wiec to mnie jeszcze bardziej wkurwia...



Wow, jesteś niesamowity. Dostęp do książek dla większości ogranicza się do
tego, co sobie sami kupią. Biblioteki miejskie, a tym bardziej szkolne,
raczej nie mają książek o algorytmach, a większe, jak np. BŚ, są obecnie tak
zatłoczone, że wypożyczenie jekiejkolwiek lepszej pozycji graniczy z cudem.
Co do nauczycieli informatyki, to nie sądzę, aby w wielu miejscach
przygotywywali do olimpiady (szczerze mówiąc, nie słyszałem jeszcze o takiej
szkole), i prawie wszyscy startujący w OI robią to samodzielnie. Warto o tym
pomyśleć, zanim zaczniesz wychwalać swój geniusz i przeklinać wiszące nad
tobą fatum.

incognito

P.S.
Co do organizatorów olimpiady, ich błąd polegał na wcześniejszym złym
podaniu wyników, a nie na powtórnym sprawdzeniu prac.

Wow, jesteś niesamowity. Dostęp do książek dla większości ogranicza się do
tego, co sobie sami kupią. Biblioteki miejskie, a tym bardziej szkolne,
raczej nie mają książek o algorytmach, a większe, jak np. BŚ, są obecnie
tak
zatłoczone, że wypożyczenie jekiejkolwiek lepszej pozycji graniczy z
cudem.
Co do nauczycieli informatyki, to nie sądzę, aby w wielu miejscach
przygotywywali do olimpiady (szczerze mówiąc, nie słyszałem jeszcze o
takiej
szkole), i prawie wszyscy startujący w OI robią to samodzielnie. Warto o
tym
pomyśleć, zanim zaczniesz wychwalać swój geniusz i przeklinać wiszące nad
tobą fatum.



Juz OT, ale napisze to:
To jest IMHO trudna sprawa. Kazdy ma poczucie swojej wyjatkowosci, gdzies w
srodku. Zderzenie ze spolecznoscia internetowa w niektorych wzbudza szok.
Nagle okazuje sie, ze jak byles bossem u siebie w szkole, czy miasteczku,
czy dzielnicy, czy jak tam :-), to nagle tutaj jestes jednym z, gdzies

doluje sie jeszcze bardziej, czesto zapominajac o czyms takim jak kultura
itp.

Wow, jesteś niesamowity. Dostęp do książek dla większości ogranicza się do
tego, co sobie sami kupią. Biblioteki miejskie, a tym bardziej szkolne,
raczej nie mają książek o algorytmach, a większe, jak np. BŚ, są obecnie
tak
zatłoczone, że wypożyczenie jekiejkolwiek lepszej pozycji graniczy z



cudem.

A ja się wtrącę i pochwalę: w mojej szkolnej bibliotece są np.
"Algorytmy+struktury danych= programy" Wirtha, oraz trochę książek o
metodach numerycznych, matematyce a programowaniu itp. Ale to są dawno
zakupione - dziś faktycznie nie mają na to kasy.

Co do nauczycieli informatyki, to nie sądzę, aby w wielu miejscach
przygotywywali do olimpiady (szczerze mówiąc, nie słyszałem jeszcze o
takiej
szkole), i prawie wszyscy startujący w OI robią to samodzielnie.



Z doświadczenia wiem, że informatyka w szkole to parodia, i to nie tylko z
powodu różnicy zaawansowania uczniów (to można wybaczyć), ale z powodu
żenująco niskiego poziomu niektórych nauczycieli. Powtarzam: niektórych ;)

PS Fakt, że olimpijczycy mogą czuć się pokrzywdzeni, ale przecież byłoby
nonsensem zakwalifikowanie tych, którzy się nie dostali! Myślę że temat
trzeba skończyć.

Pozdrawiam i Wesołych Świąt

Szukam net nauczyciela,ktory bylby w stanie poprzez i-net
nauczyc mnie programowania w C++(4.5) na stare WIN .
KOMPLETNIE NIE WIEM OD CZEGO ZACZAC.
Chce dla wlasnej ciekawosci poznac troche Windy od srodka



Say Hi :

#include <stdio.h

void main()
{
        printf("Hello World");

}



a poczytac ksiazek to nie laska...

Piotr Gabryanczyk


| Hugh????????????????
1 kwietnia...



No coz, ja go widze z 17.

| I jedna i druga nie uczy czytelnika, tylko pokazuje "my to umiemy".
| Nie ma tu wyciagniecia reki i pomocy.
Chyba oczekujesz czegos dziwnego od ksiazki przeznaczonej dla
studentow informatyki/informatykow. To nie jest samouczek dla
poczatkujacych.



Jestem samoukiem i pod tym katem kupuje _sam_ ksiazki. Czy
poczatkujacy, nie wiem, zalezy od definicji. Anyway, lubie jesli ktos
traktuje mnie osobowo, jak ucznia, a nie leci z wykladami w swoim
/nauczyciela/ tempie.
Rzecz jasna, to tez kwestia ucznia-czytelnika /jak widac po jej
dostepnosci, cieszy sie niesamowita popularnoscia/, niemniej jednak
_ja_ odradzam jej zakup.

milego dnia zycze
hej


| I jedna i druga nie uczy czytelnika, tylko pokazuje "my to umiemy".
| Nie ma tu wyciagniecia reki i pomocy.
| Chyba oczekujesz czegos dziwnego od ksiazki przeznaczonej dla
| studentow informatyki/informatykow. To nie jest samouczek dla
| poczatkujacych.
Jestem samoukiem i pod tym katem kupuje _sam_ ksiazki. Czy
poczatkujacy, nie wiem, zalezy od definicji. Anyway, lubie jesli ktos
traktuje mnie osobowo, jak ucznia, a nie leci z wykladami w swoim
/nauczyciela/ tempie.
Rzecz jasna, to tez kwestia ucznia-czytelnika /jak widac po jej
dostepnosci, cieszy sie niesamowita popularnoscia/, niemniej jednak
_ja_ odradzam jej zakup.



Jaką książkę w takim razie *ty* byś polecił początkującemu informatykowi?
Fakt, zaledwie w zasięgu rakiety balistycznej ;)



------------Zależy skąd piszesz...

Pilnie niech uczy się, książki czyta niech, wiedzę zgłębia i cierpliwość
ćwiczy a Moc znajdzie w końcu go ...



------------Problem w tym, że stary jestem i rozum do nauki nie ten. Gotowe
chcę mieć i jak najmniej nauki.

| Nauczyciela i instruktora zaproszę i ugoszczę.

Kurde, na prawdę - czy wirtualnie ;)



-----------Prosta sprawa wydawało mi się. Ktoś poświęca czas na naukę i
pomoc, ja ponoszę koszty Jego w Austrii pobytu. Może ktoś lubi do Austrii
jeździć, jego sprawa.
Odpowiedź brzmi: kurde naprawdę.

Pozdrawiam, Jacek

Hej,

atomow w zaleznosci od temperatury,



Wizualnie? No to mow za ile ;-) bo nie sadze, ze ktos sie bedzie bawil
za gratis.

predkosc pocztkowa =0 sa
stale. Najwiekszy problem to odbijanie sie kulek od siebie.
Odbija sie wtedy gdy suma ich promieni jest rowna odleglosci
miedzy ich srodkami,



Stary! Gdzie tak fizy ucza?!?!?!?
To Ty wymysliles zalozenia teoretyczne, czy nauczyciel Ci narzucil?

ale nie wiadomo w ktora strona i z jaka
predkoscia sie odbija poszczegolna kulka



Kurde, jesli juz jest to taki banal jak powyzej, no to masz zderzenia
sprezyste, wez sobie najprostsza nawet ksiazke z fizyki i tyle.

Mam malo czasu, a od tego zalezy moja ocena z fizyki na
swiadectwie maturalnym.



;-)))

milego dnia zycze
hej

program zalatwiajacy odbijanie sie /i tak strywializowane/ jader, a
nie atomow ;-)


 Zalezy czy mowi sie tutaj o nauce na poziomie gimnazjum, liceum w
klasie ogolnej, czy np. liceum w klasie mat-inf. W tych dwoch pierwszych
przypadkach jest to oczywiscie bez sensu i jest katowaniem wrecz uczniow
(a uczenniec szczegolnie), ale do mat-inf jak najbardziej powinno sie
"wsadzic"  asma. Tylko szczerze mowiac, ilu dzisiajszych "nauczycieli"
potrafi na tyle asma, zeby umiec go nauczyc innych???
Co do tych innych klas to ja proponuje C i C++. W tej wlasnie
kolejnosci... (tylko zadnych visuali!!!)



Post wczesniej pisalem, ze jedynie w mat-inf mialoby to jakies szanse
i sens - ci ludzie powinni _teoretycznie_ sie tym interesowac.
A z tym to roznie bywa...
Nauki C w tzw. dobrym liceum to sie troche naogladalem, tragedia.
Nauczyciel z ksiazka, a tu problemy typu: "a co to ten int?"

sprawa :)



Nie, po tej analize 8080 jako praca domowa -rozszerzenie struktury
do 8086 - to powinno wykazac zrozumienie architektury ;)

A na serio to "dzieciakom" (podstawowka) pozwolilbym (i pozwalam) sie
przede wszystkim bawic i oswajac z kompem "przemycajac" przy tym tez
troche wiedzy.



Oswajac i "przemycac" - tak powinna wygladac cala "informatyka" w szkolach.
Jaki procent z tych uczniow napisze kiedys w zyciu program?

shadow

Post wczesniej pisalem, ze jedynie w mat-inf mialoby to jakies szanse
i sens - ci ludzie powinni _teoretycznie_ sie tym interesowac.
A z tym to roznie bywa...



 Racja. Wiele osob idzie do szkol o profilu informatycznym (na studia z
reszta tez) bo to ladnie brzmi, rodzice mu poradzili i w ogole mysla, ze
cala informatyka konczy sie na umiejetnosci korzystania z Windowsa, a w
najgorszym razie na kursie uzywania "regedit". Srogo sie potem zawodza,
ale to juz ich sprawa. (chociaz jest to niezla pozywka na ludziach
piszacych programy, bo

Nauki C w tzw. dobrym liceum to sie troche naogladalem, tragedia.
Nauczyciel z ksiazka, a tu problemy typu: "a co to ten int?"



 A na dobra sprawe, to jaki normalny czlowiek idzie pracowac jako
nauczyciel informatyki za psie pieniadze i na przedpotopowym sprzecie?!
Chyba tylko tacy "kamikaze" jak ja. Chociaz ja to uwazam bradziej za
swoisty experyment i prakyke niz za powolanie.

Oswajac i "przemycac" - tak powinna wygladac cala "informatyka" w szkolach.
Jaki procent z tych uczniow napisze kiedys w zyciu program?




ogole to tak dla siebie pisze ok 8, z czego jedna osoba jest bardzo
zaawansowana.


Polsko Japonska Wyzsza Szkola Technik Komputerowych to chyba to nie?
Podobno taka dobra szkola i problemy z C++ !?
Stary wez ksiazke i przeczytaj cos.



O rany ! Co sie chlopaka czepiacie ?
Jest na I roku. Czy wszyscy od razu bylicie asami ? Chce sie uczyc - to

napiszcie!".

A co do odsylania do ksiazek - nauka z dobrym nauczycielem jest
skuteczniejsza!

Nie przejmuj sie, Marek, szukaj! Zycze Ci, zebys znalazl jakiegos pasjonate,
ktory zna sie na rzeczy i ktory nie bedzie do Ciebie mowil lacina, lecz
ludzkim jezykiem. To caly urok C++, ze tu jezyk ludzki wystarcza !

Pozdrawiam,
Gosia

Hello GG,

Ponawiam prosbe o ksiazke "Amiga od A do Z" lub inna od podstaw. Jaka
jeszcze ksiazka pozwoli dowiedziec sie o typach zbiorow,



 rozszerzeniach zbiorow, z jakimi aplikacjami sa one zwiazane, i
cokolwiek jeszcze o

pracy na Amidze.



  Sprecyzuj co masz na myśli pisząc "typy zbiorów". IMHO nalepszym
nauczycielem jest po prostu praktyka... moja rada: zainstaluj sobie na
początek Opusa 4.15 J.Rzeuskiego...

    Pozdrawiam

               Darek


 Sprecyzuj co masz na myśli pisząc "typy zbiorów".



To sposób patrzenia użytkownika Windowsa - plik musi mieć rozszerzenie,
po którym jest kojarzony z jednym programem.

IMHO nalepszym
nauczycielem jest po prostu praktyka... moja rada: zainstaluj sobie na
początek Opusa 4.15 J.Rzeuskiego...



Trzeba sobie jeszcze zainstalować cierpliwość ;). Faktem jest, że książek o
Amidze jest niewiele i pewnie już nie będzie. Trzeba albo nauczyć się
samemu, albo poprosić kogoś obeznanego w temacie.

Hello Grzegorz,

|  Sprecyzuj co masz na myśli pisząc "typy zbiorów".
To sposób patrzenia użytkownika Windowsa - plik musi mieć rozszerzenie,
po którym jest kojarzony z jednym programem.



 He,he... tak też myślałem... a myszka to pewno "kulkowy przetwornik
multmedialny" ? :)
 A poważnie to IMHO właściwszym określeniem jest chyba "rodzaje plików"...

| IMHO nalepszym nauczycielem jest po prostu praktyka... moja rada:
|  zainstaluj sobie na początek Opusa 4.15 J.Rzeuskiego...
Trzeba sobie jeszcze zainstalować cierpliwość ;).



 Z tym że na zdecydowanie pewno mniej tej cierpliwości wymaga Amy niż
PC...

Faktem jest, że książek o Amidze jest niewiele i pewnie już nie będzie.



 IMHO podstawa to podręcznik Workbencha (obsługa systemu), dalej
podręcznik do Magellana (rozbudowa systemu i jego indywidualna
konfiguracja), po przeczytaniu którego niezbędnikiem stanie się "AmigaDos
3" M.Pampucha (nauka wykorzystanie wszelkich shellowych komend)... no i,
oczywiście, zabawa z kompem...

Trzeba albo nauczyć się samemu, albo poprosić kogoś obeznanego w



temacie.

  Też nie zaszkodzi a może sporo pomóc...  

      Pozdrawiam

               Darek



| Są na Amigę programy do obsługi różnych podmiotów gospodarczych (sklepy,
| wypożyczalnie kaset wideo itp.). Pytanie: czy istnieje jakikolwiek
program do
| obsługi biblioteki (takiej z książkami) [rejestracja czytelników, indeks
| tytułów itp.]?

| Też swego czasu interesowałem się tym tematem, ale muszę cie zmartwić -
| nic nie znalazłem. Nic w sensie softu specjalistycznego. Zawsze możesz
| zrobić bazę danych w jakimś XBaze czy innym MUIBase.

A to nie wystarczy?

Z pozdrowieniami

 Â     Marian Guc GG:812853



Gdybym prowadził osobiście małą, skromną bibliotekę, wystarczyłaby jakakolwiek
baza danych. Jeśli jednak ma to być duża szkolna biblioteka prowadzona przez
kilku pracowników, baza danych typu XBase czy MUIBase nie wystarczy. Wymagana
jest bowiem rejestracja czytelników z podziałem na uczniów, nauczycieli,
pracowników i osoby obce. Na każdą z tych osób przypadają limity: książek do
wypożyczenia, czasu na zwrot książek itp. Do tego statystyki, opcja
rezerwowania książek (kolejka oczekujących z priorytetami). Poza tym nie
wyobrażam sobie by nauczyć kilku pracowników obsługi bazy danych na Amidze,
która miałaby obsługiwać bibliotekę okrężną drogą. Te osoby z pewnością by
wskazały na peceta i jeden z kilku dostępnych programów, chociażby pod dosa,
obsługiwalnych przy pomocy zwykłego XT/AT i spełniających swoje zadanie w stu
procentach.

Sławomir Wilk

tel. 0600 82 88 22
"Amiga Minus" - http://www.amigaminus.prv.pl


Gdybym prowadził osobiście małą, skromną bibliotekę, wystarczyłaby jakakolwiek
baza danych. Jeśli jednak ma to być duża szkolna biblioteka prowadzona przez
kilku pracowników, baza danych typu XBase czy MUIBase nie wystarczy. Wymagana
jest bowiem rejestracja czytelników z podziałem na uczniów, nauczycieli,
pracowników i osoby obce. Na każdą z tych osób przypadają limity: książek do
wypożyczenia, czasu na zwrot książek itp. Do tego statystyki, opcja
rezerwowania książek (kolejka oczekujących z priorytetami). Poza tym nie
wyobrażam sobie by nauczyć kilku pracowników obsługi bazy danych na Amidze,
która miałaby obsługiwać bibliotekę okrężną drogą. Te osoby z pewnością by
wskazały na peceta i jeden z kilku dostępnych programów, chociażby pod dosa,
obsługiwalnych przy pomocy zwykłego XT/AT i spełniających swoje zadanie w stu
procentach.



No może nie do końca. Wszystko zależy od Twoich zdolności. Wprawdzie ja tam się
bazami
nie zajmowałe ostatnio, ale jeżeli przygotujesz sobie szablon do
wprowadzania/przeglądania
danych, a system kontroli będzie nadzorowany przez skrypt w Arexxie - to dlaczego
nie. A poza
tym jest chyba jeszcze coś takiego jak baza SQL na Amidze. Może to jest to czego
potrzebujesz ...

Gdybym prowadzil osobiscie mala, skromna biblioteke, wystarczylaby jakakolwiek
baza danych. Jesli jednak ma to byc duza szkolna biblioteka prowadzona przez
kilku pracownikow, baza danych typu XBase czy MUIBase nie wystarczy. Wymagana
jest bowiem rejestracja czytelnikow z podzialem na uczniow, nauczycieli,
pracownikow i osoby obce. Na kazda z tych osob przypadaja limity: ksiazek do
wypozyczenia, czasu na zwrot ksiazek itp. Do tego statystyki, opcja
rezerwowania ksiazek (kolejka oczekujacych z priorytetami). Poza tym nie
wyobrazam sobie by nauczyc kilku pracownikow obslugi bazy danych na Amidze,
ktora mialaby obslugiwac biblioteke okrezna droga. Te osoby z pewnoscia by
wskazaly na peceta i jeden z kilku dostepnych programow, chociazby pod dosa,
obslugiwalnych przy pomocy zwyklego XT/AT i spelniajacych swoje zadanie w stu
procentach.



tu niepotrzebny jest program, ale caly system obslugi, zrobienie
interphacu jesli zajdzie potrzeba to nie problem mozna i na Amidze - jesli
bedzie to oparte na jakis prostych systemach - typu dbase, albo takich





coz nie bylo nigdy takiej potrzeby...

Kaczus/BlaBla & AUG-Lodz

----- Original Message -----

Sent: Thursday, August 28, 2003 12:29 PM
Subject: Kto gdzie kiedy

Witam
przepraszam wszystkich ale jestem dopiero baaardzo początkującym

Jestem nauczycielem w szkole ponadgimnazjalnej -przypadł mi zaszczyt
(niestety) opiekowania się pracownią komputerową z serwerem Novell SBS 6 i
stacjami z Win XP prof.
Mam baardzo dużo pytań ale dzisiaj tylko jedno.

Czy jest możliwość i jak to ewentualnie zrobić? -chcę drukować sobie
raporty
kto kiedy i gdzie się logował na komputerze?
Proszę o instrukcje jak dla początkujących.



musisz uruchomiś usługi audytu NAAS - masz całą książkę w dokumentacji, po
angielsku niestety

Może ktoś z was poleci mi jakiś dobry podręcznik albo materiały
pomocnicze -chyba mogą być też do wersji 5.0 lub 5.1 ale w j. polskim



na www.ptun.org.pl masz spis książek

Tomek Chojnacki


Z czego mogę się dobrze nauczyć HTML?
Może HTML 4 Helionu?, ale słyszałem, że książka jest do d....!

Pozdrawiam
Kuba



Od czegos trzeba zaczac.
W inecie sa kursy html on-line, interakcyjne z nauczycielem.
Trzeba wyszukac.
Jack

Ja odpowiadam pierwszy?? Owszem odpowiadam, bo lubie........
Mam prawo! A czy to ważne kto jest pierwszy......



no wlasnie wazne aby dac dobra odpowiedz

ja sie nie scigam......po
prostu czesto przeglądam grupe i jej archiwum i natrafiam akurat na nowe
wątki!

| dajesz swoje idiotyczne komentarze do kazdego mozliwego watku
| a jakosc twoich ocen jest co najwyzej mierna

Mierna??
Oj chyba ślepy jesteś! W ostatnich dwóch wątkach owszem, bo te strony na
to
zasługiwały!



czytanie ze zrozumieniem sie klania
nie chodzi czy stony oceniasz dobrze czy zle to jest twoja
sprawa
wazne abys ocenial uczciwie i solidie czy nie tak?

Ale popatrz wyżej......oceniam strony tak samo jak i inni......
IMO: mam prawo oceniać strony tak jak MI się podoba......nigdzie nie jest



za duzo sie w gazetach o demokracji naczytales




nauczyciel sie znalazl

Acha! Jeszcze jedno......to, ze jest oceniam każdą stronę to nie znaczy,
że
zaśmiecam grupę!



btw.  zauwazylem ze na tej grupie wiekszosc osob nauczyla sie ciebie
ignorowac
i ja musze sie nauczyc

A ty zeskoczyłeś z drzewa i od razu jedziesz na mnie.........



bo stales najblizej drzewa ; )

Poprzeglądaj archiwum.........



a to co? jedna z rad przeczytana w ksiazce kucharskiej?

pozdrowionka
Iyo

JAk dlugo zajmuje nauczenie sie flashu an tyle zeby moc robic stronki ??



To zalezy JAKIE stronki. Ja znam Flasha dzieki temu, ze juz w gimnazjum
mialem swietnego nauczyciela informatyki, ktory przekazal nam podstawy
obslugi programu. Na tym etapie bylem juz w stanie zrobic calkiem ladna
stronke, ale bez fajerwerkow. Jesli chcesz miec cos NAPRAWDE ladnego,
potrzebujesz doswiadczenia takze spoza ksiazek i kursow, a zdobytego
wlasnorecznie. Mysle, ze jak regularnie bedziesz bawil sie Flashem przez 2
miesiace, to bedziesz w stanie zrobic naprawde ladna stronke, pod warunkiem
ze masz dobry gust.


wyciągnięcie ręki zaledwie."

robić z resztą tak niepięknie rozpoczętego dnia"



No i proszę. Najpierw sobie przygadywali, a teraz razem pracują, tworząc
arcydzieło literackie.
Zawsze uważałam, że delikatne kpiny od sympatyków mogą zdziałać więcej, niż
najlepsi nauczyciele pióra.
Tylko poprzestancie na kontakcie współpracy cybernetycznej, bo jak
zaczniecie opijać wiadrami na jawie, to "wszystko weźmie w łeb".
Nie jest to mój wymysł, tylko wyczytałam podsuniętą tu w grupie przez

książkach" - recenzję o cybersieci i jej wyższości w kontaktach
międzyludzkich.

Obie części opowiadania tworzą dobrą całość, dobrze się czyta, łatwo można
domyślić się jakie słowa zostały niedopowiedziane i co najważniejsze
wszystko pisane z dużym poczuciem humoru.

pozdrawiam Irena


:Czesc
:Tak wogole to jestem tu nowy, i chyba przydalo by sie cos o sobie
powiedziec
:Wiec mieszkam w sosnowcu, oprocz poezji lubie tez podroze ksiazki i
:instrumentalna muzyke
:Czy ktos tu moze zna tworczosc poswiatowskiej lub sie nia interesuje?

Cześć.
Nowości zawsze mnie bardzo intrygują. Bardziej jeszcze zaciekawia dlaczego
osoba, która interesuje się poezją twierdzi, że mieszka w sosnowcu. Ja też
lubię książki, bardziej stare niż nowe (między innymi ze względu na zapach).
Lubię wiersze Poświatowskiej (znam też), i najbardziej zastanawia mnie fakt
zapisania jej nazwiska małą literą.
Cieszy mnie (mimo), że lubisz Poświatowską... no i witaj, witaj młody:-))

iola

ps.
w ogóle - pisze się osobno i nie zaczyna się zdania od więc (od
dzieciństwa - wszyscy nauczyciele (cytat))

 "Asasello"

[...]

Rzęsistym zlany potem,
Za sobą wlókł dziewczynę
I groźną robiąc minę
Rzekł: "Prędzej tu się zbliż!
Panowie! Oto - mysz!

Dziewczyny wzięła postać,
By łatwiej tu się dostać.
Jak ci na imię?" "Krysia..."



[...]

"Spać, skoro jest ochota,
I już nie męczcie kota,
A Krysia - marsz do kuchni
I zaraz świecę zdmuchnij!
Dobranoc! Na mnie czas!
Panowie - żegnam was."

Jan Brzechwa
PRZYGODY RYCERZA SZAŁAWIŁY



MICHAŁEK

Był leń, co zwał się Michałek.
Nie robił nic w poniedziałek,

Spać poszedł, a wstał we wtorek
Dopiero na podwieczorek.

Zaczekał, aż przyszła środa,
Lecz czasu było mu szkoda

Do książki zabrał się w czwartek,
Lecz nawet nie rozciął kartek.

Pomyślał: "Jutro jest piątek,
Więć w piątek zrobię początek."

A w piątek rzekł: - "Na sobotę
Odłożę raczej robotę."

Przyszła sobota. - "W niedzielę
Odpocznę wpierw mało-wiele,

A za to już w poniedziałek
Odrobię cały kawałek."

We wtorek rzekł: - "Źle się czuję..."
A w środę dostał dwie dwóje.

Do domu wrócił Michałek,
Przygładził smętnie przedziałek,

I w ojca wlepiwszy ślepia,
Rzekł: - "Nauczyciel się czepia."

Jan Brzechwa
MICHAŁEK

Wlodzimierz Holsztynski
--------------
| a bywalcy, którzy uwierzyli ze są bogwico
| tez piszą gorzej niż dawniej lub drepcą w miejscu.
| obawiam się, że powyższe i Ciebie się tyczy,
| Twoje ostatnio przysyłane tutaj wiersze, bardzo rozczarowują,
| niestety
Tak sie przerazliwie Anno nie znasz.



                                      ^^^^^^^^^^^^^^^

mam inną wrażliwość. inne doświadczenia. inny smak.
inny słuch. jestem odmienna, różna. w innej rodzinie chowana,
inne książki, wykształcenie, oczekiwania i potrzeby. inne ogrody
inne niebo, bajki do ucha szeptane nie te, które szeptano Tobie,
inne ręce układały do snu, inni nauczyciele miłości, spraw ważnych,
dlatego kiedy masz wrażenie, że należymy do dwóch światów, masz racje.

Anna pa,pa

Cześć wszystkim

 Już Boy-Żeleński określał 'polonistyczność' jako rodzaj choroby
umysłowej, dodając jednym tchem, ze ma wielu wspaniałych przyjaciół
polonistów, wolnych od tej przypadłości.
 Choroba ta zdaje się i dziś zbierać żniwo...

 W ostatniej "Nowej Fantastyce" recenzja książki Rafała Kochanowicza
"Fantastyka - klucz do wyobraźni".Ma to być podręcznik metodyczny dla
nauczycieli, podpowiadający jak wykorzytsywać fantastykę na lekcjach
polskiego.
 A oto fragment recenzji:

"Tekst pisany jest jednak zawiłym, naszpikowanym terminami stylem, gdzie
łatwo się zgubić, a nic nie jest powiedziane 'normalnie'. Istotą
akademickiego stylu na anglistyce jest przejrzystość i logika, podczas
gdy koledzy poloniści zdają się kochać w żargonie..."
 Czyż muszę dodawać, że autorka recenzji jest z zawodu anglistką?

 Jak tylko zdobędę tę książkę, sprawdzę powyższe i uszczęśliwię listę co
lepszymi wyjątkami...


[...]
| Wydaje się poprawniejsze - czarny, biały, pewny, pełny; bardziej
[...]
Pozwolę sobie się "czepnąć". :)
"poprawniejsze" - to chyba żart,
jeśli już, to raczej "bardziej poprawne", jeśli w ogóle poprawność można
stopniować. I ty Mirnalu z czymś takim wyskakujesz?

| Mirnal
McCartney



Czyżbyś uważał, że nie ma stopniowania "poprawny". Jest to kategoria
odczucia subiektywnego. Ty coś uznajesz za poprawne, a coś innego za
poprawniejsze... Jeśli słowniki podają "x", ale może być także "xo" lub
rzadziej "xo", to znaczy że jedna z tych form jest poprawniejsza, choć druga
nie jest (jeszcze naganna).
Przykładowo - bodaj wszyscy uznają, że "szłem" jest naganną formą, ale wielu
uważa, że w mowie potocznej można mówić "daj tą książkę" (choć tak nie
napiszą). Znaczy to, że "tę" uważają za poprawniejszą...
Ktoś wysławia się poprawnie, inny mniej poprawnie, zatem pierwsze wypowiedzi
są poprawniejsze... Często nauczyciel mówi "dobrze, ale wolał(a)bym, byś
mówił ....". Zatem także stopniuje.
Mirnal


Wybacz Pawle, ale ani Twoj nauczyciel nie 'ocipial', ani zadane
wypracowanie nie jest zadnym 'badziewiem'. Wnioskujac z Twoich
dotychczasowych wypowiedzi i stylu to zadanie wcale nie przekracza
Twoich mozliwosci intelektualnych, tylko po prostu nie chce Ci sie
usiasc i piec minut nad nim zastanowic.




dodatku nie przeczytałem żadnej książki angielskiej, którą mógłbym
zastosować w cytatach.

Co do moich wypowiedzi na grupie, było ich bardzo mało, więc chyba
mnie z kimś mylisz.

wypracowanie, a nie esej. Esej jest bardzo trudna forma



Niestety nawet nie wiem, na czym polega esej i czym się różni od
wypracowania.

i watpie, by nauczyciel jej od was wymagal (chyba ze jest to szkola pisarska).



Oto dokładny temat zadania:
-------
"We hate in others what we are affraid of in ourselves"
        "Morning Becomes Electra" - E. O'Neil -
Essay min 250 words.
1) intro+thesis
2) mainbody
3) conclusion+hyphothesis
Quotations and references includes
-------
Nic z tego nie wiem. Naprawdę. Żebym miał jeszcze z wlasnej głowy coś

nie czytałem żadnej ksiażki angielskiej. Wyskoczył skubaniec nie
wiedzieć po co i dlaczego. Nigdy takich jaj nie robił.

Czy ktoś ma pomysły na to co można umieścić w pracy nt. Cielesność w
literaturze i sztuce od Antyku do Renesansu. Może jakaś podpowiedź, może
gdzie szukać, o czym pisać, pustka w głowie - temat maturalny.
Dziękuję z góry za każdą podpowiedź.



----------------------------
Pozwolę sobie na uwagę, że nieco późno zadajesz to pytanie, ale może
przypadkiem czytałaś "Opowieści tysiąca i jednej nocy", "Dekameron" i

w języku staropolskim "Żywoty pań swawolnych", również bardziej ambitne
dzieło prof. Malinowskiego (czytywane ukradkiem na lekcjach, pod ławką i
zarekwirowane przez nauczycieli, którzy nie oddali książki zanim ta nie
obiegła całego szanownego grona...) "Życie seksualne dzikich".  Chyba już
wystarczy, bo czasu do matury pewnie już nie.

Tomasz Pudło pyta:

"Oferta dla Elektrownii (nazwa)"
no właśnie .... ma być jedno czy dwa 'i'
bo osoby które pytałem podzieliły się
na dwa obozy :-)
nawet był zakład o to!



Jeżeli ktoś lubi tajemnice i niespodzianki
- nic nie poradzisz. Taka ucieczka w stronę
mistycyzmu jest zbyt atrakcyjna, żeby jakiś
racjonalista dał radę ją zatrzymać. No bo jak
inaczej nazwać taką niechęć do słownika,
czy innego źródła?

Pamiętam nauczyciela, który przeznaczył
całą lekcję na dyskusję pt. "Ile jest w Polsce
zabytków klasy zerowej?"
Mały Jasio nie śmiał Panu zwrócić uwagi, że
w jego małym kalendarzyku "Domu Ksiązki"
(był kiedyś taki) są owe zabytki polskie
wyliczone co do jednego.

Przestrzegałbym jednak dowcipnisiów przed
dyskusją na temat "Ile nóg ma koń?"
Obraziłby w ten sposób dyskutantów, bo to
zbyt oczywiste - jaki jest koń.

Pozdrawiam,
Jan


Przygotowałem plan wypowiedzi oraz treść jaką będę mówił na maturze
ustnej... Niestety z j.polskiego to nie jestem dobry:/ chciałem też
powiedzieć, tą pracę pisałem na podstawie innych wypracowań. I bym chciał

Za wszelkie uwagi i propozycje poprawy z góry dziękuję.
O to link do "mojej" pracy
ftp://82.160.39.49/polski.doc



Szkoła ogłupia... Nie wiem jak długa ma być twoja wypowiedź i do jakiej
szkoły chodzisz, co będzie satysfakcjonujące dla twych nauczycieli. Z tego
co wiem wielu moich znajomych brało się za książki wojenne w swoich
wypracowaniach maturalnych. Jest to temat dość wdzięczny, bo nie wymaga
wielkiego przygotowania, wiadomo ból, cierpienie,... Tylko, że nic z tego
tematu nie wynika.
Jak czytam twój tekst to mam wrażenie, że słucham winylowej płyty, która
zacieła się w jednym miejscu  Zacięła się już, gdy chodziłem do liceum. Te
same utarte schematy myślowe.

Gromek - szkoła ogłupia

Marek:

czyli idziemy w kierunku opartego na języku polskim jidysz? Bo chyba to w
tym właśnie języku była właściwie jedna reguła - być zrozumianym przez
rozmówcę, nieprawdaż?  Nazwałbym to pop-polski.

A może ubiera Pan w ładne słowa zwykłe braki edukacji i kultury, rozumianej
w sensie francuskim?

    Dlaczego tak się stało? Komuna? Kiedyś czytałem, że wszystkie narody pod
tym ustrojem wulgaryzują swój język. Najbardziej ponoć widoczne jest to w
hiszpańskojęzycznej Kubie. Tam bowiem można porównywać zmiany języka nie
tylko w czasie, ale też u sąsiadów.

Ciekaw jestem, jak wypadłoby porównanie języka ludzi z pokolenia Bunina z
językiem 'Nowych Ruskich'.

    Jaki wpływ na to ma degradacja zawodu nauczyciela, wejście do niego
ludzi, oceniających np. wypracowania z polskiego jedynie na kilogramy, bo
inne kryteria są dla nich intelektualnie niedostępne?

Microsoftu bym tu nie mieszał. To o czym Pan pisze to raczej dzieło
rodzimego chowu informatyków spolszczających MS-Office. A więc znowu
nauczyciele polskiego, radio, TV...Ciekawostką jest, że informatycy owi nie
potrafili nawet osiągnąć tych samych wyników sortowania zbioru polskich
kluczy obrębie pakietu MS Office: w Excelu i Wordzie i Accesie.

Polecam natomiast analizę  książek Grębosza 'Symfonia C++' i 'Pasja C++'.
Moim zdaniem są pisane poprawnym polskim informatycznym żargonem.

PS.

Nie jestem polonistą, przepraszam za ewentualne językowe lapsusy.

Hej

Przede wszystkim pamietaj, że nie wystarczy umieć żeby skutecznie uczyć.
Zakładam jednak, że posiadasz jednak jakieś talenty pedagogiczne skoro się
podjąłeś.



No to sie jeszcze okaze :) Ale chyba troche tych talentow tam sie znajdzie.
Poza tym podjalem sie tez z innego wzgledu (oprocz sympatii do tej osoby) -
ona bedzie pomagala mi w moim chinskim i jest to super okazja do konwersacji
z nativem. No i oczywiscie chcialbym zdobyc doswiadczenie pedagogiczne,
ktore moglbym moze kiedys wykorzystac, np. pracujac w Chinach jako
nauczyciel angielskiego.

Ja bym koleżankę puścił "do ludzi" - niech się uczy kojarząc to co
słyszy z tym co widzi. Jakakolwiek praca, choćby wolontariat, jest dobra
na
początek. Polecam telewizję - Polonia jest najlepsza, zakładając, że zna
angielski (napisy). Twoją rolę na początku widziałbym jako tylko
pomocniczą,
wzrastałaby ona dopiero w miarę postępów uczennicy.



Nie wiem, czy to taki dobry pomysl. Ona nie mowi ani slowa po polsku oprocz
"dzien dobry", "dowidzenia" i "dziekuje". Oczywiscie, ze bede ja wyciagal
np. na miasto zeby miala mozliwosc sprawdzenia wiedzy w boju.

Co do ksiazek, to macie jakies propozycje ?

Pozdrawiam i wielkie dzieki :)))

Pawel

macko:

chodzilo mi o to, ze mowi sie
tę kukiełkę, a nie tą kukiełkę



Zależy kto mówi.

,,Tę'' jest archaizmem, zabytkiem z czasów, gdy przymiotniki żeńskie w
bierniku l.poj. kończyły się na /ę/, np. ,, /dobrę/ książkę''.
Wszystkie inne zaimki wskazujące itp. już dawno przybrały współczesną
końcówkę przymiotnikową /ą/ :
  -- /tamtą/ kukiełkę, a nie /tamtę/,
  -- /ową/ kukiełkę, a nie /owę/,
  -- /którą/ kukiełkę, a nie /którę/.

Wykopalisko /tę/ utrzymuje się przy życiu wyłącznie za pomocą stałej
reanimacji dokonywanej z wysiłkiem przez nauczycieli polskiego i przez
językodawców normatywnych (w tym autorów słowników). I jest coraz
dalsze od zwykłego języka stosowanego przez ludzi.  Ostatnio zresztą

łamać i w niektórych słownikach możesz znaleźć wskazówkę, że pisze się
/tę/ a mówi się albo /tą/ albo /tę/.  Wymowa litery /ę/ jako /o/
nosowego jest w języku polskim ewenementem, na który językodawcy
zgodzili się w desperacji.

Dla mnie /tę/ w mowie brzmi snobistycznie, coś jak odstawianie małego
paluszka przy trzymaniu filiżanki za uszko: patrzcie, jaki jestem
kulturalny.  Natomiast /tę/ w piśmie świadczy o tym, że człowiek się
za długo uczył w szkole i się przeuczył.

 - Stefan

Adam Dziendziel:

Interesują mnie tylko lektury, ponieważ właśnie od tego, czy jakiejś
ważnej nie pominąłem, zależy głównie moja ocena.



Naprawdę tak jest?  Co za szkoła...  Jak już zdasz tą maturę, to może
poświęć trochę czasu na wyrobienie sobie jakiegoś własnego stosunku do
tych książek, co?  W dorosłym życiu posiadanie zdania przydaje się
częściej niż posiadanie spisu lektur.

Adam Dziendziel:

Myślałem, że znajdzie się tutaj jakiś miły nauczyciel technikum,
który zrobił sobie przerwę podczas sprawdzania matur i może
poświęcić mi chwilkę odpowiadając czy o czymś nie
zapomniałem.



To tak, jakbyś oczekiwał, że ja zrobię sobie przerwę w moim codziennym
zajęciu kopania rowów i poświęcę chwilkę na wykopanie rowu na twojej
działce.  Bo będę taki miły.  A tymczasem ja w przerwie wolę zmyć
błoto z gumofilców i zasiąść przy internecie.

Adam Dziendziel:

Najwyraźniej tutaj takich nie ma.



Fakt, to jest grupa poświęcona polszczyznie a nie martyrologii uczniów
w szponach oświaty.

 - Stefan


Ale zdajesz sobie sprawę, że Twoje prawo do tłumaczeń typu ,,myśmy
tego nie brali'' właśnie się kończy?  W szkole może i działa, ale w
życiu dorosłym to jest bardzo kiepskie usprawiedliwienie.  Masz
wiedzieć to, co jest potrzebne, i już, inaczej zatrudniają albo
awansują kogoś innego.



Od momentu ukończenia tej szkoły książki będę czytał dla przyjemności.
Wątpię by jako fizyk/elektronik/informatyk musiałbym argumentując swoją
wypowiedź odwoływać się utworów literackich. No chyba, że będzie to
poezja Tesli :)

A względem tej tam odpowiedzialności, to czy nic nie ma w tej
sprawie do powiedzenia niejaki Wołodyjowski?  W końcu wystrzelił się w
powietrze nawet nie zabierając ze sobą zrozpaczonej wdowy, a wszystko
po to, żeby Moskalom nie oddać swoich prochów.



"Trylogii" nie ma w lekturach, może "Potop" jest w nadobowiązkowych, ale
nauczyciele i tak przeważnie go pomijają :)

Dzięki wszystkim i znikam z tej grupy, bo jakoś tu mi duszno.

Pozdr,
Adam

 Bardzo lubię turecki i chcialbym sie go nauczyć.

Czy wiecie gdzie we Wrocławiu znajdę jakąś szkołę lub nauczyciela, który
mógłby mnie uczyć??
Jakie jest Wasze zdanie na temat tego języka?? Czy jest on trudny w
nauce??
Do jakiego języka jest podobny?? Pytam, bo bardzo lubię uczyć się kilku
języków tego samego pochodzenia równolegle.



Czesc,

moj maz uczyl sie przez rok tureckiego i potrafi sie spokojnie dogadac,
twierdzi, ze nie jest to trudny jezyk. Moim zdaniem sama wymowa nie jest
bardzo trudna, o gramatyce sie nie wypowiadam. Dodam tylko, ze moj maz
polskiego sie za nic nie potrafi nauczyc.
Poguglowalam troche ale znalazlam tylko ten link:

http://dialog.edu.com.pl/ksiazki/jezyktu.htm

Ania


Cambridge moze byc uznany w USA o ile
trafi sie na ludzi starszej daty ktorzy pamietaja co znaczy Wlk Brytania dla
USA (sic).



Nie wydaje mi sie, zeby ktos mogl go uznac, dlatego ze pamieta... itd.(poza
tym, nie zapominajmy, ze Wielka Brytania znaczy tyle, co i Hiszpania, Holandia,
Niemcy itd. O ile mnie pamiec nie myli, angielski mial w glosowaniu - na jezyk
uzywany w Stanach - niewiele wiecej glosow niz niemiecki). Jest oficjalny wymog
zdania TOEFL-a, nie wydaje mi sie, zeby komus uznali Cambridge "prywatnie".
Ostatnio, z moim kolega Szwajcarem, szukalismy tutaj (w Stanach) materialow do
Cambrige.On przyjechal tu na pol roku uczyc sie jezyka, ale chce zdac
Cambridge, bo TOEFL nie jest w Szwajcarii popularny. Nigdzie nie znano tego
egzaminu (poza osrodkiem w Bostonie, gdzie go mozna zdac), ksiazki byly tylko w
najwiekszej bibliotece w Bostonie. Na moim uniwersytecie tylko jeden nauczyciel
slyszal o tym egzaminie. Inni powiedzieli - nie znamy go, bo nie jest nam
potrzebny.

Ciesze sie, ze uwazasz, ze (pod pewnymi wzgledami - ale jakimi?) Proficiency
jest latwiejszy niz TOEFL (az trudno uwierzyc), bo TOEFL, moim zdaniem, jest
dosyc prosty, a do Prof to nawet nie chcialam podchodzic (wybralbym raczej
Advanced).

Pozdrowienia,
Magda


: Lepiej sie z ksionżek edukuj ;)

Uczenie sie z ksionżek mi nie idzie :-) brakuje mi systematyczności,
rozwiązanie zaproponowane przez filo.pl jest dla mnie bardzo wygodne,
uczę się systematycznej pracy ;-) Choć trzeba przyznać, że filo.pl uczy
kiepsko,
jeśli tyle błędów pojawiło się w 1 przesyłce



Pisząc o książkach miałem na myśli źródła, na których można polegać.

Sam pomysł systematycznego otrzymywania e-maili z materiałem
językowym jest niezły, ale czy uzyskana w ten sposób wiedza nie będzie
przypominać przypadkowo uciętego kawałka patchworkowej narzuty?

Poza tym błędy w materiałach do nauki języka są niedopuszczalne. Czy
będziesz każdy otrzymany tekst wysyłał na pht z prośbą o sprawdzenie?
Sprawdzał poprawność sam?

Nie jestem metodykiem, ani nawet nauczycielem angielskiego, ale zdarzało
mi się pomagać młodym osobom w przygotowaniu do egzaminu, czy po prostu
zaliczeniu roku i niestety 2 razy stwierdziłem ten sam objaw - brak
podstawowej wiedzy o gramatyce oraz brak utrwalenia teoretycznie
poznanych zasad.

Reasumując, myślę, że lepiej zainwestować w dobry podręcznik do
gramatyki + ćwiczenia (np. Thompson & Martinet), a użycia słówek i
zwrotów uczyć się z żywych tekstów.

P.


Nie ma dobrych podrecznikow do nauki szwedzkiego w jezyku polskim.
"Pa svenska" i "Trevlig resa" wyrzuc od razu do kosza.



To nie sa dobre rady. Nie wyrzucaj ksiazek, ktore choc moze nie najlepsze,
ale nie sa bezwartosciowe, moga zawsze sluzyc jako dodatkowa pomoc. Pa
svenska zawiera duzo dialogow, ktorych warto sie nauczyc. Najslabiej w tej
ksiazce potraktowana jest wymowa, do tej warto zaopatrzyc sie w lepsza
pomoc.

Najlepiej skorzystac
z podrecznikow szwedzkich, wzglednie niemieckich badz angielskich. Ale
to pod kierunkiem nauczyciela. Zreszta chyba nie zamierzasz uczyc sie
sam,
to bylby nonsens.



Nauka samodzielna to nie nonsens, ale doskonala metoda dla osob
systematycznych i obdarzonych samodyscyplina. Ja nauczylem sie  4 jezykow
wylacznie sam, oraz poglebilem znajomosc kilku innych wlasnie w ten sposob.
Najwazniejsze to: naucz sie prawidlowej wymowy z nagran, radia,
podrecznikow, od spotkanych "native speakerow". Nie idz dalej dopoki nie
jestes pewny ze twoja wymowa jest co najmniej zrozumiala (najgorsze to
utrwalic sobie bledna wymowe). Nastepny etap to uczenie sie jak najwiecej
na pamiec, glownie dialogow, i tu mozesz uzywac dowolnych ksiazek, w
ktorych sa dialogi wraz z ich tlumaczeniem. Polecam miedzy innymi Svensk
kurs, firmy Linguaphone.

Krzysztof


| Witam

| Jestem uczniem uczniem LO o profilu mat-fiz z rozszerzonym językiem
| rosyjskim.Niestety nauczanie tego języka w mojej szkole stoi na bardzo
| niskim poziomie,mój nauczyciel prowadzi lekcje niechlujnie,nie ukrywam
,że
| nauka idzie bardzo trudno
| Stąd moja prośba o linki dot gramatyki języka rosyjskiego lub skany
| podręczników do tego języka

| Z góry thx

A książki mogą być?
Na początek spróbuj
"Russkij jazyk siegodnia" autorka: Albina Gołubiewa

Co to za szkoła?

MG



Thx za re,ile około kosztuje ta książka  i czy jest powszechnie dostepna,czy
to raczej wydawnictwo specjalistyczne?LO im.Polskiej MAcierzy Szkolnej w
Mińsku M.




: Wiem, że offtopic, ale może ktoś z was podczas studiów, kursów itp.,
: musiał nauczyć się historii Wielkiej Brytani i Stanów. Ja zdaję w tym
: roku maturę (ustny angielski rozszerzony) i obowiązuje mnie właśnie ta
: historia. Może ktoś zna jakieś ciekawe linki (po angielsku oczywiście)

linek nie mam, ale jest b. fajna ksiazka. Tytulu tez nie znam ;)
Autor: Grzegorz Kleparski (wykladowca na anglistyce na KUL-u.

odreagowanie frustracji wykladowcy na bzdury wypowiadane/wypisywane przez
kandydatow na anglistyke.
bylo tam tez troche historii...
Tytul, tytul. First things first, chyba...
Miala byc druga czesc, ale nigdy nie widzialem. Ksiazke mam, ale nie
potrafie zlokalizowac na polce.
Widzialem kiedys w ksiegarni UMCS w Lublinie...

: Poza tym takie pytanie, czemu z testami gramatycznymi idzie mi nieźle
: (tzn. zadowalająco :P ), ale w rozmowie gramatyka u mnie kuleje ? Można
coś na to zaradzić ?

oprocz praktyki usilnej i dlugotrwalej, jedyna metoda, ktora TROCHE te bledy
neutralizuje, to robienie dziesiatek, jesli nie setek cwiczen gramatycznych
(taki np Thomson-Martinet) i ewentualne powtarzanie sobie tych zdan na glos.
Po pewnym czasie te skojarzenia sa na tyle silne, ze trudno wykrztusic "I've
been there yesterday" ;)
oczywiscie sluchanie audycji radiowych w internecie troche moze pomoc, ale
to dosc.. pasywne. Niektore elementy metody Callana wyrabiajace automatyzm
moga sie przydac, ale nie jestem specjalista, niech nauczyciele sie
wypowiedza :P

marek


1/Po co ta pani/panienka uczy takie dzieci pisac,
naprawde nie wiem. Czytanie na tym etapie nauki
tez nikomu do szczescia nie jest potrzebne.

2/uczenie kogokolwiek, oprocz studentow kierunkow fillogicznych,
transkrypcji fonetycznej jest nieporozumieniem.

3/Stanczyk mowil, ze kazdy uwaza sie za lekarza. Jesli
praktykuje na sobie to jego rzecz. Gorzej, jesli ktos uwaza sie
za nauczyciela i eksperymentuje na innych, w dodatku dzieciach.
Jesli to sie dzieje w szkole to jej dyrektor/-ka powinnien
zareagowac.

Jojo
- filolog o specjalnosci nauczanie jez.fr



Nic dodac, nic ujac. Mozna jedynie wyrazic zal, ze do takich sytuacji dochodzi.
Taka pani powinna obierac kartofle (czy jak kto woli ziemniaki), a nie zajmowac
sie dewastacja osobowosci malych brzdacow. Jaki tego moze byc efekt - latwo sie
domyslic. Ja w pewnym sensie sam przez to przeszedlem. Efekty dzialan moich
nauczycieli od niemieckiego, ktorego uczylem sie w roznych szkolach przez lat
prawie osiem sa takie, ze z wielkim trudem sklece dzis proste zdanie, w ktorym
nie roi sie od bledow. Nie mowiac o chronicznej i niczym nieuzasadnionej
niecheci do tej mowy, co boli mnie o tyle, ze nie moge sobie poczytac w
oryginale niektorych ulubionych ksiazek, czy w pelni posmakowac niektorych
fragmentow muzycznych (choc w przypadku Spiewakow Norymberskich nawet sama
muzyka jest juz wystarczajaca radoscia dla ducha).

Troche sorki za OT, ale pozdrawiam,

Pawel D.
- wprawdzie nie filolog, ale "po przejsciach" (podobnych do opisywanych przez
Dorote), wiec mnie takie sytuacje ruszaja


Ja w pewnym sensie sam przez to przeszedlem. Efekty dzialan moich
nauczycieli od niemieckiego, ktorego uczylem sie w roznych szkolach przez lat
prawie osiem sa takie, ze z wielkim trudem sklece dzis proste zdanie, w ktorym
nie roi sie od bledow. Nie mowiac o chronicznej i niczym nieuzasadnionej
niecheci do tej mowy, co boli mnie o tyle, ze nie moge sobie poczytac w
oryginale niektorych ulubionych ksiazek, czy w pelni posmakowac niektorych
fragmentow muzycznych (choc w przypadku Spiewakow Norymberskich nawet sama
muzyka jest juz wystarczajaca radoscia dla ducha).



Jak offtopicznie, to offtopicznie - ja miałem to nieszczęście, że studiując w
okolicach przełomu dziejowego ;)
wdychałem już nowy wiatr historii, a tymczasem w książce używanej podczas zajęć z
niemieckiego mieliśmy:

Brigade Ho Chi Minh macht der Plan.
Brigitte wird aktivist.
Produktionsberatung
itd.

Skutki - te słówka pamiętam i niewiele więcej.

+ Paweł

nie wiem, dlaczego upierasz się, żeby kontynuować tę dyskusję, skoro jest

na tak niskim poziomie :-)
zdania będę sobie zaczynać małą literą, bo tak mi się podoba.
nie bywam złośliwa, nie zdarza mi się robić nikomu głupich i dziecinnych
uwag,
po prostu błędy same rzucają mi się w oczy, wybacz, zboczenie zawodowe :-)
gdybyś miał nieco obycia (którego mnie niby brakuje...), to potraktowałbyś

uwagę z uśmiechem i jakoś inteligentnie skomentował, zamiast się obrażać
:-)
poza tym, człowiekowi czytającemu książki nie powinny się zdarzać takie
pomyłki, czyż nie?
języków obcych używam w praktyce codziennie, za granicą bywam również
często :-)
pozdrawiam,
alex
(tłumacz/ nauczyciel języka niemieckiego, magister filologii)



No tak po prostu zabawna jesteś. Tobie się podoba pisać małą literą ale
innym wytykasz błędy. Dla mnie ubaw po pachy - nic dodać nic ująć.

pzdr
topjes

Książka, która tłumaczę to poradnik dla nauczycieli dzieci z różnymi
zaburzeniami. Autorka tłumaczy, że rozwój neurologiczny to skomplikowana
rzecz i kiedy dziecko ie radzi sobie z jakimś pojęciem, to trzeba szukać
alternatywnych sposobów wyjasnienia go (obrazki, itp) Na potwierdzenie
przytacza anegdotkę, jak to samam miała na studiach trudności ze zrozumieiem
pojęcia "spherecity". Niestety nie kumam ani tego pojęcia, ani, co tak
naprawdę zrobił profesor, ani sposobu, w jaki udało się jej to rozgryźć:

He formed a spherical shape and described a clear ornamental globe data
point dots scattered within the confines of the globe. He compered this
model with a sbow globe that had been shaken and suspended in time. In an
instant I understood an responded with 'I've got it! it's a 3-D scatter
plot!'

Czy ktoś się ulituje i mi wyjaśni? Najlepiej na modelu ;)

pozdrówka
Karolina

Książka, która tłumaczę to poradnik dla nauczycieli dzieci z różnymi
zaburzeniami. Autorka tłumaczy, że rozwój neurologiczny to skomplikowana
rzecz i kiedy dziecko ie radzi sobie z jakimś pojęciem, to trzeba szukać
alternatywnych sposobów wyjasnienia go (obrazki, itp) Na potwierdzenie
przytacza anegdotkę, jak to samam miała na studiach trudności ze
zrozumieiem pojęcia "spherecity". Niestety nie kumam ani tego pojęcia,
ani, co tak naprawdę zrobił profesor, ani sposobu, w jaki udało się jej to
rozgryźć:

He formed a spherical shape and described a clear ornamental globe data
point dots scattered within the confines of the globe. He compered this
model with a sbow globe that had been shaken and suspended in time. In an
instant I understood an responded with 'I've got it! it's a 3-D scatter
plot!'



Czy Ty tłumaczysz - nie daj Boże - książkę na podstawie jej zOCR-owanego
skanu? Czy tylko cytat zeskanowałaś i nie poprawiłaś błędów komputera przed
wklejeniem? Jeśli to pierwsze, to chyba marne szanse na dobre tłumaczenie;
jeśli to drugie, to na pewno pomoże odpowiadaczom, jak podasz kontekst
jeszcze raz, bez błędów. Merytorycznie Ci nie pomogę, bo się nie znam. Na
pewno chodzi o pojęcie "spherIcity".


jestem absolwentka m.in. filologii angielskiej, ktora od kilku lat pracuje w
zawodzie nauczyciela/lektora jez angielskiego. Do tej pory nie mialam zadnego
formalnego doswiadczenia w pracy tlumacza, wiem jednak ze jest to cos, co
lubilabym robic. Szczegolnie pociagajace sa dla mnie tlumaczenia literackie
(w tym poezji) -- przez ostatni rok duzo pracowalam we wlasnym zakresie by
tlumaczyc coraz lepiej. W tej chwili wiem ze jestem gotowa zmierzyc sie z
czyms powaznym ... ale mam pewien problem: a mianowicie, nie mam pojecia jak
sie zostaje tlumaczem wspolpracujacym z wydawnictwem. Czy trzeba miec
rekomendacje? Czy wyslac portfolio z probkami tlumaczen do wydawcow? Szczerze
powiedziawszy po prostu nie wiem jak sie do tego zabrac.



Ja też jestem nauczycielem angielskiego i tłumaczem literackim. Co
więcej, uważam to za bardzo dobre połączenie - tłumaczenia robię w
wolnym czasie, nie muszę biegać ze szkoły do szkoły (szczerze mówiąc,
etatu w dwóch szkołach chyba bym nie zniosła). Jak zacząć? Ja
dowiedziałam się, że pewne wydawnictwo szuka tłumaczy, przy okazji
jednej z imprez branżowych zgłosiłam się do wydawcy, ten kazał mi
zrobić próbkę z dwóch tekstów i po jakimś czasie dostałam swoją
pierwszą książkę. W tej chwili zrobiłam dla nich już kilkanaście
powieści. Wiem, że Amber chętnie daje próbki do tłumaczenia, choć nie
wiem, jakie są później szanse na zatrudnienie, ale zgłoś się do nich.
Generalnie radzę to samo co leon - wysyłać, niekoniecznie próbki, bo
wydawnictwa zwykle dają swoje własne, raczej ofertę, i nie zrażać się.

nie piszesz o jakiej ksiazce mowa, imho spore niedopatrzenie ...



Pszprszm ;) i się poprawiam: ta ksiązka to poradnik dla rodziców,
nauczycieli i pedagaoów, autor jest terapeutą rodzinnym i dzicięcym, pisze o
wychowaniu, więc ...

ze specjalnosci kolejnych wnioskowalabym,
ze ECG to internista / lekarz med. ogolnej wczesnego wieku dzieciecego



... to chyba nie to.

dziękuje i pozdrawiam
Karolina

Witam!
Czy ktos z grupowiczów ma może książkę dla nauczyciela
"New Headway - Englsh Course" autor: Liz & John Soars, wyd. Oxford
University Press
Chodzi mi dokładnie o powtórzenie rozdziałów 1-3. Gdyby ktos był tak
uprzejmy i seskanowałby mi tych dosłownie kilka stron i wysłał na maila:

A może macie inne ksiązki dla nauczyciela dl 3 klasy LO?
Uprzjmie proszę o skany stron zawierających powtórzenie działów 1-3/
Wielkie dzieki za pomoc ;-)

Czy ktos z grupowiczów ma może książkę dla nauczyciela
"New Headway - Englsh Course" autor: Liz & John Soars, wyd. Oxford
University Press
Chodzi mi dokładnie o powtórzenie rozdziałów 1-3. Gdyby ktos był tak
uprzejmy i seskanowałby mi tych dosłownie kilka stron i wysłał na
maila:

A może macie inne ksiązki dla nauczyciela dl 3 klasy LO?
Uprzjmie proszę o skany stron zawierających powtórzenie działów 1-3/



O, widzę, że koniec roku się zbliża :-SwojąÂ drogą nigdy nie
szanowałem nauczycieli, którzy na klasówkach dawali ksero testów z
książki dla nauczyciela.

BTW: Kapitanie, zdradź, o którą część Headwaya chodzi, bo ewentualny
Twój dobrodziej nawet nie będzie miałÂ jak pomóc...

Witam!
Czy ktos z grupowiczów ma może książkę dla nauczyciela
"New Headway - Englsh Course" autor: Liz & John Soars, wyd. Oxford
University Press
Chodzi mi dokładnie o powtórzenie rozdziałów 1-3. Gdyby ktos był tak
uprzejmy i seskanowałby mi tych dosłownie kilka stron i wysłał na maila:

A może macie inne ksiązki dla nauczyciela dl 3 klasy LO?
Uprzjmie proszę o skany stron zawierających powtórzenie działów 1-3/
Wielkie dzieki za pomoc ;-)

--



No, kolego, ja bym proponowała jednak wziąć się do nauki (nie znoszę
cwaniaczkowatych uczniów, którzy uważają, że jak mają książkę nauczyciela to
u mnie zaliczą...)

Aga
GG 404200

Aga:

No, kolego, ja bym proponowała jednak wziąć się do nauki (nie znoszę
cwaniaczkowatych uczniów, którzy uważają, że jak mają książkę nauczyciela to
u mnie zaliczą...)



No, nie bądź taka... Jak on ma inaczej zaliczyć z angielskiego, skoro nawet po
polsku porządnie pisać nie umie? ;-)

AdamSsss (reaktywowany w Sekcji Złośliwców)

Witam!
Czy ktos z grupowiczów ma może książkę dla nauczyciela
"New Headway - Englsh Course" autor: Liz & John Soars, wyd. Oxford
University Press
Chodzi mi dokładnie o powtórzenie rozdziałów 1-3. Gdyby ktos był tak
uprzejmy i seskanowałby mi tych dosłownie kilka stron i wysłał na maila:

A może macie inne ksiązki dla nauczyciela dl 3 klasy LO?
Uprzjmie proszę o skany stron zawierających powtórzenie działów 1-3/
Wielkie dzieki za pomoc ;-)

--
 Â      NECIK



Poza tym, hm... New Headway, jeden z popularniejszych podręczników, to nie
jest "bibuła", którą się spod lady, po wielkiej znajomości organizuje.
Potrzebujesz, suniesz do sklepu, mówisz i masz. A jak chcesz mieć koniecznie
tylko rozdziały 1-3, wszystko jedno z czego, to wypożyczasz wszystko jedno co z
biblioteki, kserujesz i też masz. Nie wiem dlaczego wydaje ci się, że prościej
i słuszniej będzie, jeśli ktoś to zeskanuje (skaner jak wiadomo każdy ma, a jak
nie ma, to niech sobie załawtwi) i tobie wyśle. Troszkę przyzwoitości, ot co!

Lama

jakby sie komus spodobaly moje  wypociny - czekam na opinie, moze jeszcze
cos wymysle... a jak nie...

to tax

- Dlaczego blondynki nie lubia bulki tartej ?
- Bo chuj***owo ja maslem posmarowac...



mi się podobało :)

tax:
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek, teka
wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko
klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
-No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
-Nie synu, w dupie...

Hello Marcin

Przypomnial mi sie jesczcze jeden gag, tym razem mowiony i tak mi sie



Wyczytałem w jakiejś książce ale chyba da się zastosować w klasie:

Cisza, pełne skupienie np podczas pisania kartkówki lub gdy nauczyciel na
chwilę przerwał. Z ostatniej ławki odzywa się głos mówiący z wyrzutem:

Ależ bij treflem!

BTW: Dzisiaj w maratonie uśmiechu na TVN większość joków pochodziła z
pl.listserv.chomor-l. Kradną nam dowcipy!

BTW2: a właśnie - jaki jest copyright na dowcipy? Czy są one na licencji
GNU, freeware czy public domain?

Regards


Hello Marcin

Przypomnial mi sie jesczcze jeden gag, tym razem mowiony i tak mi sie



Wyczytałem w jakiejś książce ale chyba da się zastosować w klasie:

Cisza, pełne skupienie np podczas pisania kartkówki lub gdy nauczyciel na
chwilę przerwał. Z ostatniej ławki odzywa się głos mówiący z wyrzutem:

Ależ bij treflem!

(...)

Koleś wyrwany do tablicy, w ostatniej chwili, teatralnym szeptem:
3 bez atu!
                                         leslim


kolega pisze prace mgr. Troszkę długi okres studiów, ale juz jest na
finiszu. Musi przeprowadzić ankietę z nauczycielami o treści "stopień
realizacji zasad dydaktycznych przez nauczyciela" i "uczenie się
uczniów i rodzaje uczenia"

To każdego musi być 15 pytań, oczywiście mamy już 2, ale co dalej

1. która z zasad dydaktycznych jest realizowana na lekcjach różnych
przedmiotów
2. jaki sposób uczenia się jest dominujący.
3.[ciach]



Niezły ma ten finisz... Nie pytajcie dosłownie o problem badawczy, tylko
znajdźcie wskaźniki (opracowanych przez was wcześniej, mam nadzieję)
poszczególnych stopni realizacji zasad[...] i rodzajów uczenia.

tax (wiem, stare):

- Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent...

Dobrze Ci radze, pokieruj go do odpowiednich ksiazek i niech ryje jak na
prawdziwego, rasowego studenta przystalo. Na cudzej dupie do raju, psia
mac... jak ja takich polskich leniwcow nie znosze...



Wyobraź sobie ze on już pytania miał, ale zastanawiał sie nad pomysłami
innych!
więc mi taki pomysł do głowy przyszedł i zastawialiśmy się jaka bedzie
reakcja!

Nie musisz sie obawiać że bedzie nauczycielem! Obecnie juz ma zarobki, o
których ja moge marzyc a za uczenie innych się nie zabiera:)!

Pozdrowienia dla studentów!!

Taksowanko

Kowalski: Proszę wybaczyć panie kierowniku, ale w tym miesiącu nie dostałem
premii...
Kierownik: Wybaczam panu.

        Witam Grupę, witam Ciebie, tbg! :-)
        Piszesz elaborat na 18 linii, a starczyłoby:

prowokacja czy glupota?



IMHO tylko pierwsza przejażdżka Expressem o 6:00 z Redmond do Outlook
City. ;-)

tax:

Korytarzem szkolnym zmierza na zajęcia dwóch nauczycieli. Jeden, młody
dźwiga pod pachami
pomoce naukowe, książki, plany i dziennik, a drugi, starszy już
nauczyciel
idzie tylko z małym
 notesem w dłoni.... Młody pedagog podsumowuje tę sytuację:
- Panu to dobrze, Pan to wszystko ma już w głowie !
Na to odpowiada ten drugi
-Znacznie niżej drogi kolego, znacznie niżej... .

Jak mawial w liceum jeden moj kolega o biologii :

"Michalik (nauczyciel) to ma to wszystko w malym palcu, Slawek (kolega,
dobrze sie uczyl) ma to wszystko w glowie, a ja ... mam to wszystko w dupie
!

Student musi wiedzieć wszystko,
Magister musi znać wszystkie książki,
Docent musi wiedzieć co to są za książki,
Doktor musi wiedzieć gdzie jest biblioteka,
a Profesor może wiedzieć gdzie szukać Doktora.



---------------------- [ REKLAMA / ADVERTISEMENT ] ------------------------
Zastanawiasz sie jak bezpiecznie i efektywnie ulokowac swoje oszczednosci?
Zajrzyj na strone TFI Banku Handlowego S.A. http://www.kapitalhandlowy.com.
---------------------------------------------------------------------------

No nie no, kurde...

"Trzeba ograniczyć ten pseudowolny, skomercjalizowany i rozpasany rynek
podręczników i pomóc rodzicom. Nie tylko w kwestiach finansowych, również
merytorycznie. Nie może być przecież kilkudziesięciu podręczników z
historii, bo to wprowadza mętlik. Nie chodzi o to, żeby był tylko jeden, ale
musi to być wiedza zgodna z prawdą."
Paweł Zanin (nowy Wszechpolak-Edukator)"

To jedna z madrzejszych wypowiedzi, jakie ostatnio slyszalem - a na pewno
trafna. Nie chodzi tylko o podreczniki do historii, tylko te wyplody
pseudonaukowcow i roznych "kolesiow", ktorych "sie drukuje" - wiadomo, ze z
powodu kasy (bo tanszy, bo kolega, bo ma uklady i akademiccy nauczyciele
kaza studentom kupowac jego ksiazki) itd itp.

Pozdrawiam,

Andrzej

FUX:
Rok 2007 -- rokiem bez kawalow o Stirlitzu, Chucku i Rzewskim.
(tak, to jest prowokacja)

| "Trzeba ograniczyć ten pseudowolny, skomercjalizowany i rozpasany rynek
| podręczników i pomóc rodzicom. Nie tylko w kwestiach finansowych, również
| merytorycznie. Nie może być przecież kilkudziesięciu podręczników z
| historii, bo to wprowadza mętlik. Nie chodzi o to, żeby był tylko jeden,
ale
| musi to być wiedza zgodna z prawdą."
| Paweł Zanin (nowy Wszechpolak-Edukator)"
|
| To jedna z madrzejszych wypowiedzi, jakie ostatnio slyszalem - a na pewno
| trafna. Nie chodzi tylko o podreczniki do historii, tylko te wyplody
| pseudonaukowcow i roznych "kolesiow", ktorych "sie drukuje" - wiadomo, ze
z
| powodu kasy (bo tanszy, bo kolega, bo ma uklady i akademiccy nauczyciele
| kaza studentom kupowac jego ksiazki) itd itp.

To teraz tylko trzeba bedzie uwazać bo w tym nowym podreczniku do historii z
całą pewnościa niepodległość Polski wywalczy Dmowski , Żydzi sami bedą sie
gazować w Auschwitz a niejaki Hitler bedzie całkiem miłym facetem a jego
jedynym grzechem bedzie taki smieszny wąsik który się masonom nie spodobał i
stąd ta cała wojna.....

czy taks naprawdę jest tu potrzebny??


Na dzisiejszej lekcji nauczyciel stwierdził: "katalog to folder".



Ja w szkole mam taki śmieszny przedmiot co się nazywa UTK (Urządzenia
Techniki Komputerowej) i na lekcji pan "nauczyciel" zapodał taką bzdurę ...
mówimy coś na temat procesorów (notabene gościu się wogóle na tym nie znał,
czytał z książki i w dodatku źle) i pada takie zdanie ...
- "Teraz, to wszędzie są uzywane komputery z procesorami Pentium. Stare IBM
(ibm ;)) nie nadają się teraz do użytku."
Na to kumpel, posiadacz 486 DX4 100 MHz :
- "A dlaczego pan tak uważa !?"
Na to nauczyciel:
- "Bo na tych komputerach nie ruszy już Windows 85..."

No jak to usłyszeliśmy ... wszyscy leżeli pod ławkami, a gościu nie wiedział
o co chodzi ...
Zlitowałem się nad nim (minę miał nieszczególną) i zapytałem co to jest
Windows 85 !?

A on na to z bardzo poważną miną:
- "No jak to co !? Windows 85 !!! Teraz to już napewno na tych komputerach
nie ruszy Windows ... (88 !? ;))" - i tu się zaciął gdy uświadomił sobie
jaki popełnił błąd ... ucichł i zmienił temat rozmowy (zaczął marudzić o
MB - o tym też nic nie wiedział, ale to już inna bajka) !!! ;-))))))

BTW Windows 85 ... heemmmm 95 chodzi na 486 i to nawet DX40 !!! Sam
instalowałem !! :-)))))

CU

Blade


Niejaki Widget usiłował zabić muchę klawiaturą i oto efekty:

| Było pare dni temu, i za karę za mnie zapłacisz :]

| Przeczytaj lepiej FAQ grupy, dowiesz się że tax należy doł?czyć do każdego
| postu, DO KAŻDEGO bez wyj?tku. Nie ma czego? takiego jak "płacisz za mnie
| tax".

Przeczytaj lepiej jakas ksiazke do angielskiego, dowiesz sie ze FAQ
to skrot od Frequently Asked Questions (czesto zadawane pytania)
a nie od "Kodeks obowiazujacy na danej grupie".




formie pytań i odpowiedzi. Pokaż mnie takie ksionszke do angielskiego.

tax

  Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcje. Młody - stosy kserówek, teka
  wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko
  klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
  - No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
  - Nie synu, w dupie...

Pozdrawiam


| tapta
| GG:4082847

Ja właśnie mam takiego...



Znaczy mnie? :D

aha, podatek, tak? to szkole:
Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody - stosy kserówek,
teka wypchana książkami, dziennik w zebach. Stary idzie na luzaka,
niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem:
- No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie?
- Nie synu, w dupie...


A ja jestem zdziwiony, ze w ogole zostalo to ujawnione. Odkrywca dziury, jak
widac, koniecznie musial sie pochwalic "sukcesem". Moim zdaniem Interia
powinna byc powiadomiona poufnie, odkrywca luki powinien zostac przez nia
nagrodzony, a calosc w ogole nie powinna sie pojawic na forum publicznum. W
koncu najwazniejsze jest bezpieczenstwo setek tysiecy kont w Interii.

--
Pawel Wimmer
Kurs HTML - http://webmaster.helion.pl/kurshtml/
Zostan webmasterem - http://helion.pl/ksiazki/wimmer.htm




Taka powazna osoba (znana ze znakomitego kursu HTMLa), a taka glupia
wypowiedz... Nie spodziewalbym sie. Panie Pawle, prosze sie najpierw zapoznac
ze sprawa zanim sie Pan zacznie wypowiadac na jej temat. Mysle ze po
przeczytaniu informacji na stronie nauczyciela osoby ktora znalazla dziure
zmieni Pan zdanie. Szczegolnie chodzi mi o korespondencje e-mailowa z interia.
Oto adres: http://www.pm.waw.pl/~jslupski/interia/

ArchiCAD kosztuje 11000 marek
3D Studio tez raczej nie mniej
pozdrawiam
Marek



Mozna(bylo) kupic wersje dla studentow/nauczycieli po
przyzwoitych cenach.
3D Studio VIZ "kupilem" z ksiazka Helionu.
Jest to co prawda trial ale do zapoznania sie i
"zabawy" powinien wystarczyc.

Soothsayer

Hmm... wlasnie przez joge ta kontuzja:( Robilas kiedys taka "figure",
ze  kleczac pochyle sie do tylu i kladzie plecami nie odrywajac
jednoczesnie  nog od ziemii? Bardzo elegancko nadrywa sciegna i lekotke:((



tylko wtedy kiedy się ją robi niewłaściwie... czy ćwiczysz z
nauczycielem czy z książki? coś mi się wydaje, że to drugie. Prawidłowo
i uważnie(!!!) wykonywane asany niczego nie uszkadzają, jeżeli się
pouszkadzałeś nie wiń jogi tylko siebie.. niestety

Montag

mam nadzieje ze nauczyles sie wczesniej algebry w ciele liczb zesplonych ?



Napiszę tutaj całą historie mojej styczności z liczbami zespolonymi i
automatyką:
w moim technikum nauczyciel automatyki przychodzi wykłada to co ma wyłożyc
prawie nic nie tłumacząc i wyskakuje z takimi zadaniami. Co do liczb
zespolonych to wiem jak ona wygląda w zapisie algebraicznym
trygonometrycznym i wykładniczym. Od wielkiej biedy je dodam odejme pomnożę
i podzielę ale tylko w postaci algebraicznej.
wiec się proszę nie dziwic ze pisze tytaj z ww prośbą.

dziękuje za pomoc Maciejowi G.

ps.
Zna ktoś moze jakąś książke w której liczby zespolone są wyłożone
(wytłumaczonne) w sposób przystępny??????

dzięki

| Dzieki Tobie Grupa pomyslnie przejdzie moj
| test, Ty zas zostaniesz moim (naszym?) nauczycielem.

Dozzie, do dzieła ! Świat patrzy na Ciebie ;)



Tak, tak - ten watek bedzie poczatkiem nowej ery!

| program instalacyjny jest do luftu

Hmmm... A tu: http://tinyurl.com/y27352 czytałeś ?



Doceniam zaangazowanie i prestiz autorow, ale sadze, ze
w Posce niewielu przeczytalo ten anglojezyczny opis - chyba
nie bedziemy tu robic plebiscytu - ilu...
Czytam.., powiedzmy: zagladam do  http://helion.pl/ksiazki/slacli.htm
opisy instalacji sa podobne - tyle, ze ten drugi jest po naszemu {;-)

| bowiem nie jestem tak genialny jak Ty, zeby wszystko od razu
| zrozumiec.

Pomożecie ? Pomożemy !



"Pomozemy!" - (?) W porzadku!, zaznaczam jednak ze nie
chodzi mi tu o 2-3 linie tekstu o akcentach humorystycznych
- lecz o wskazowki typu: "wykonaj to i to, wowczas powinno
nastapic to lub to, sprawdz..."

Poczatkowo, jedynym i najlepszym znawca kazdego ludzkiego
dziela jest jego tworca, lub zespol tworcow, ktory dzieki swej
aktywnosci upowszechnia to dzielo, pozyskujac zwolennikow,
oraz kontynuatorow. Skuteczne upowszechnianie wiedzy o
kazdym dziele czlowieka, jest wlasciwie powinnoscia wszystkich
jego uzytkownikow. W ten sposob pojawiaja sie nowe technologie
i systemy filozoficzne, ideologie, sekty i wyznania religijne.
Srodowiska te skupiaja niezbyt liczna grupe ludzi znajacych
wszystkie tajniki i zagadnienia; oraz liczniejsza tzw spolecznosc
mniej lub bardziej zaawansowanych zwolennikow. Jest jeszcze
grupa najmniej zorientowanych, ktorzy nie wiedza o co wlasciwie
chodzi - i do tych nalez ja, albowiem moja wiedza i nawyki zostaly
uksztaltowane przez wczesnych apostolow DOS-owych
i WINDOWS-siarzy. {;-)
Wiec, jak bedzie z ta pomoca? ( - ) MIR


| Dzieki Tobie Grupa pomyslnie przejdzie moj
| test, Ty zas zostaniesz moim (naszym?) nauczycielem.

| Dozzie, do dzieła ! Świat patrzy na Ciebie ;)

Tak, tak - ten watek bedzie poczatkiem nowej ery!

| program instalacyjny jest do luftu

| Hmmm... A tu: http://tinyurl.com/y27352 czytałeś ?

Doceniam zaangazowanie i prestiz autorow, ale sadze, ze
w Posce niewielu przeczytalo ten anglojezyczny opis - chyba
nie bedziemy tu robic plebiscytu - ilu...
Czytam.., powiedzmy: zagladam do  http://helion.pl/ksiazki/slacli.htm
opisy instalacji sa podobne - tyle, ze ten drugi jest po naszemu {;-)

| bowiem nie jestem tak genialny jak Ty, zeby wszystko od razu
| zrozumiec.

| Pomożecie ? Pomożemy !

"Pomozemy!" - (?) W porzadku!, zaznaczam jednak ze nie
chodzi mi tu o 2-3 linie tekstu o akcentach humorystycznych
- lecz o wskazowki typu: "wykonaj to i to, wowczas powinno
nastapic to lub to, sprawdz..."

Poczatkowo, jedynym i najlepszym znawca kazdego ludzkiego
dziela jest jego tworca, lub zespol tworcow, ktory dzieki swej
aktywnosci upowszechnia to dzielo, pozyskujac zwolennikow,
oraz kontynuatorow. Skuteczne upowszechnianie wiedzy o
kazdym dziele czlowieka, jest wlasciwie powinnoscia wszystkich
jego uzytkownikow. W ten sposob pojawiaja sie nowe technologie
i systemy filozoficzne, ideologie, sekty i wyznania religijne.
Srodowiska te skupiaja niezbyt liczna grupe ludzi znajacych
wszystkie tajniki i zagadnienia; oraz liczniejsza tzw spolecznosc
mniej lub bardziej zaawansowanych zwolennikow. Jest jeszcze
grupa najmniej zorientowanych, ktorzy nie wiedza o co wlasciwie
chodzi - i do tych nalez ja, albowiem moja wiedza i nawyki zostaly
uksztaltowane przez wczesnych apostolow DOS-owych
i WINDOWS-siarzy. {;-)
Wiec, jak bedzie z ta pomoca? ( - ) MIR



proponuje zacznij z takim porzekonaniem ze nie masz dostepu do interenetu i
zacznij sam wymyslac polecam ja sie tak uczylem (nie mialem dostepu) -
zmniejszy to liczbe Twoich pytan nawet do zera bo zrozumiesz wlasnie na
czym wszystko polega. Dluga to droga bedzie ale pozniej sama radosc.
A cos innego to polecam powiedzmy NetBSD :)

Jak można pomóc komuś, kto nie potrafi dokładnie opisać na czym polega
problem".



    I gwarantuje Ci ze nigdy nie opisze bo po prostu nie potrafi i nigdzie
sie tego
nie nauczy, bo niby gdzie jak nie tutaj ?. Przeciez nie pisza o tym w
ksiazkach
ani nie ucza w szkole, a wiec wedlug Ciebie jak ma wpasc na to ja
"sformulowac"
poprawnie pytanie nie narazajac sie na docinki w stylu Kuby Wojewodzkiego
???.
Zapewne wogole juz nie napisze (choc to moze zalezy od stopnia determinaci
:).

Przypomniał mi się kawał:



    To ja Ci przytocze przez analogie pewien przyklad.

Wyobraz sobie ze idziesz pierwszy raz do szkoly. Siadasz w lawce z reszta
"gawiedzi", przychodzi nauczyciel i mowi: "Moi panowie i panie wszystkie

sie czegos dowiedziec z przedmiotu ktory wykladam musicie sie zwrocic do
nich, bo ja nie mam zamiaru ktorys juz raz z rzedu powtarzac tego samego ...
acha przypominam ... za dwa dni egzamin".

Czy nie zdziwil bys sie troszeczke ?. Albo wezmy pierwsza z brzegu "stala"
odpowiedz:
p: ma ktos seriala do " ..."
o: google
p: ma ktos crack do "..."
o: a szukales kur...a w google ?
p: jak skopiowac gre zabezpieczona "..."
o: GOOGLE kur ...a, GOOGLE !

    Przypomina mi sie film 'Przygody Wojaka Szwejka' i scena w wojskowym
szpitalu:
Lekarz: "co dolega rannemu"
Pielegniarz: "nie moze chodzic"
Lekarz: "zrobic lewatywe"
Lekarz: "a temu ?"
Pielegniarz: "kregoslup"
Lekarz: "lewatywa"
Lekarz: "a ten na co choruje ?"
Pielegniarz: "polamane nogi"
Lekarz: "hmm ... lewatywa ?"

I widzac te wszystkie odpowiedzi z jednym tylko wskazaniem, przypomina mi
sie zaraz ta nieszczesna lewatywa. A Tobie nie ?.

pozdrawiam,
--- Imploder ---

Nie nieumiałbym tylko że co z tego, umieć nie muszę. A skro jesteś taki
mądry to mnie naucz, nauczycielu użytkowania internetu

| To że grup zacząłem używać od wczoraj

czyli jak by ktoś wrzucił na binarki byś i tak nie umiał ściągnąc?

| Albo macie albo nie.

rna Zvpury Wneer - Bkltrar
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/15794082/WZW_BKL_ZSFY.ene.ugzy
cnff:jjj.NinkUbzr.eh

uggc://encvqfuner.qr/svyrf/16555992/Wrna_Zvpury_Wneer_-_Zrgnzbecubfrf__shyy­_nyohz___nJGMr_SBE_jjj.fgs.raq.cy_.cneg1.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/16573197/Wrna_Zvpury_Wneer_-_Zrgnzbecubfrf__shyy­_nyohz___nJGMr_SBE_jjj.fgs.raq.cy_.cneg2.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/16576807/Wrna_Zvpury_Wneer_-_Zrgnzbecubfrf__shyy­_nyohz___nJGMr_SBE_jjj.fgs.raq.cy_.cneg3.ene.ugzy

uggc://encvqfuner.qr/svyrf/15269674/Wrna.Zvpury.Wneer.Trbzrgel.Bs.Ybir.2003­-nJGMr.sbe.jjj_fgs_raq_cy-cneg1.gne.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/15272941/Wrna.Zvpury.Wneer.Trbzrgel.Bs.Ybir.2003­-nJGMr.sbe.jjj_fgs_raq_cy-cneg2.gne.ugzy

uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21458557/WZW-Rdhvabkr-hcOlXnpml47.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21506581/WZW-Qrfregrq.Cnynpr-hcOlXnpml47.ene.ugz­y
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21512135/WZW-Zntargvp.Svryqf-hcOlXnpml47.ene.ugz­y
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21805985/WZW-Gur.Pbapregf.Va.Puvan.2pq-hcOlXnpml­47.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21552506/WZW-Zhfvx.Nhf.Mrvg.Haq.Enhz-hcOlXnpml47­.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21544148/WZW-Zhfvp.Sbe.Fhcreznexrgf-hcOlXnpml47.­ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21475379/WZW-Mbbybx-hcOlXnpml47.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21645336/WZW-Gur.Rffragvny.1976-1986-hcOlXnpml47­.ene.ugzy
uggc://encvqfuner.qr/svyrf/21533112/WZW-Eraqrm-Ibhf-hcOlXnpml47.ene.ugzy

tyle Ci wystarczy? :D

--

www.last.fm/user/zuraw
opinia jest jak dupa, każdy ma swoją
www.fahrenheit451.hav.pl/ -ksiązki,ebooki,komiksy



Dobra, przeczytalam.

1. Sa nauczyciele z powolaniem i bez powolania.
2. Kobieta w liceum pastwila sie nade mna, mogla zrobic, co jej sie
spodobalo. Mimo odpowiedzi na wiekszosc pytan stawiala mi "1" - nie mialam
swiadkow. Za to lzy na policzkach.
3. Kobieta uznana w liceum za "dobra" nauczycielke byla osoba, ktora przez
okolo rok wmawiala mi, ze bez wzgledu na starania nie zdam u niej matury.
Niezaleznie od tego, po ile godzin dziennie spedzialam nad ksiazka i czy
zglaszlam sie do odpowiedzi - zawsze mi przypominala, ze i tak jestem nikim.
Az zrezygnowalam z fakultetow.
4. Wychowawczyni mowila nam, czyli calej swojej klasie, o swoim mezu, o tym,
co o nim mysli - bynajmniej nie dobrze, o intymnych wieziach laczacych ich.
5. Wychowawczyni podeszla do broniacej sie dziewczyny, ktorej matka plakala,
jej corka takze (strach, obawy) i powiedziala, ze przydaloby sie, zeby nie
zdala, to moze wtedy sie czegos nauczy. I odeszla. "Byla" z nia 4 lata.

6. W podstawowce polonistka nieprawdopodobnie uczuciowo i pieknie
podchodzila do swojego zawodu. Nie bylo mowy o nudzie na lekcjach. Nie bylo
"Co Autor Mial Na Mysli". Czytalismy, delektowalismy sie - jesli mielismy
ochote - i rozmawialismy. BTW: Kobieta miala zdolnosci przepowiadania
przyszlosci etc.
7. Na korytarzu w liceum podczas czytania/pisania/rysowania czegos (nie
pamietam) podeszla do mnie polonistka - na codzien odlegla dosc od uczniow,
opanowana, "daleka" - stanela obok mnie, nie bylo nikogo, spojrzala i
powiedziala miej wiecej tak: "Jestes bardzo inteligentna osoba, nie zatrac
tego, rozwijaj sie,  nie zmarnuj tego", po czym odwrocila sie i odeszla. Na
korytarzach niemalze mnie nie poznawala.
8. W podstawowce mielismy swietna nauczycielke matematyki - jednoczesnie luz
i surowosc. Wiadomo bylo, ze nie mozna przyjsc na zajecia bez odrobionyc
lekcji, ale nie bylo tez "s*ania w gacie", ze bedzie sie mscic. Nie. Nauka
to byl nasz interes. Przyjazna, ciepla, dobra, z pazurem i poczuciem humoru
osoba.
9. Pomagano mi na maturze, gdy wszystko mi sie mylilo i zapomianalam
podstawowych rzeczy niemal. Naprowadzali mnie pytaniami.

Kropka.

             Chyna
I'm free to say whatever I.
                               Gallaghers

Witam
Zatrudnię opiekunkę, kobietę w wieku 20-35lat, do osoby niepełnosprawnej.
Praca w Niemczech(Kolonia), od zaraz. Wymagana znajomosc języka
niemieckiego
lub angielskiego w stopniu komunikatywnym. Proszę o kontakt w języku niem.
lub ang. Nie mówię po polsku!



Jezyk niemiecki jest stosunkowo latwy. Osoba obznajomiona z lacina
oraz z przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczownikow, opanowuje
go  bez wiekszych trudnosci.
Tak w kazdym razie twierdza wszyscy nauczyciele niemieckiego podczas
pierwszej lekcji..
Na poczatek, kupujemy podrecznik do niemieckiego. To przepiekne wydanie,
oprawne w plotno, zostalo opublikowane w Dortmundzie i opowiada o
obyczajach plemienia Hotentotow (auf Deutsch: Hottentotten).
Ksiazka mowi o tym, iz kangury (Beutelratten) sa chwytane i umieszczane
w klatkach (Koffer) krytych plecionka (Lattengitter) po to by ich pilnowac.
Klatki te nazywaja sie po niemiecku "klatki z plecionki"
(Lattengitterkoffer) zas, jesli zawieraja kangura, calosc nazywa sie:
Beutelrattenlattengitterkoffer.
Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymuja morderce (Attentater), oskarzonego o
zabojstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter),
matki glupka i jakaly (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie
sie:Hottentottenstottertrottelmutter, zas jej zabojca nazywa sie
Hottentottenstottertrottelmutterattentater.
Policja chwyta morderce i umieszcza go prowizorycznie w klatce na
kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz wiezniowi udaje sie uciec.
Natychmiast rozpoczynaja sie poszukiwania.
Nagle przybiega Hotentocki wojownik krzyczac:
- Zlapalem zabojce!  (Attentater).
- Tak? Jakiego zabojce? - pyta wodz.
- Beutelrattenlattengitterkofferattentater - odpowiada wojownik.
- Jak to? Zabojce, ktory jest w klatce na kangury z plecionki? -  pyta
Hotentocki wodz.
- To jest - odpowiada tubylec -
Hottentottenstottertrottelmutterattentater (zabojca hotentockiej matki
glupiego i jakajacego sie syna).
- Alez oczywiscie - rzecze wodz Hotentotow - mogles od razu mowic, ze
schwytales
Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater

Jak sami widzicie, niemiecki jest latwym i przyjemnym jezykiem.
Wystarczy troche sie zainteresowac tematem! Usmiech, radosc, zadowolenie.


>