Szukaj:Słowo(a): Książka telefoniczna z numerami i nazwiskami abonentów sieci

| Do¶ć dużo czasu spędziłem w sieci szukaj±c aktualnej ksiazki
telefonicznej.
| Chodzi mi o indywidualnych abonentów.

A słyszałe¶ o ustawie o ochronie danych sosbowych?



o ile sie nie myle , to tpsa ma _obowiazek_ wydac ksiazke teleofniczna
(slyszalem kiedys w rozmowie wlasnie na temat ochrony danych osobowych w
radiozet w audycji j. weissa dzwonie do pani , pana , ktora poruszala
wlasnie kwestie ksiazek telefonicznych), wiec nie rozumiem co tu ma do
rzeczy ochrona danych osobowych , jezeli nie chcesz , aby Twoje nazwisko
pojawialo sie w ksiazce telefonicznej , to zastrzegasz numer i po sprawie
...

spalek

| DoÂść dużo czasu spędziłem w sieci szukajÂąc aktualnej ksiazki
telefonicznej.
| Chodzi mi o indywidualnych abonentów.

A słyszałeÂś o ustawie o ochronie danych sosbowych?



o ile sie nie myle , to tpsa ma _obowiazek_ wydac ksiazke teleofniczna
(slyszalem kiedys w rozmowie wlasnie na temat ochrony danych osobowych w
radiozet w audycji j. weissa dzwonie do pani , pana , ktora poruszala
wlasnie kwestie ksiazek telefonicznych), wiec nie rozumiem co tu ma do
rzeczy ochrona danych osobowych , jezeli nie chcesz , aby Twoje nazwisko
pojawialo sie w ksiazce telefonicznej , to zastrzegasz numer i po sprawie
...

spalek


 Ehlo!

Nie sądzę, by w Polsce było możliwe podawanie, obok numeru, nazwiska
abonenta. Po pierwsze, nie pozwala na to ustawa o ochronie danych osobowych.



Tiaaaaaa... już wkrótce dzięki tej słynnej tfu!stawie w sieci TPSA nie
będzie przesyłany numer ab. wywołującego bo narusza to prywatność ?! (1)

Po drugie, centrale telefoniczne, nawet te cyfrowe, nie mają w swoich bazach
takich danych - bo i po co ?



O X.400 Waść słyszał ?

Nie sądzę, by w USA było inaczej.



Jest inaczej, IMO - normalniej. Wykupujesz usługę "Enhanced Caller ID" i
wraz z numerem wywołującego otrzymujesz jego dane, tak jak w książce
tel. (o ile oczywiście nie są one zastrzeżone, lub wywołujący nie
założył sobie CLIR'a).  

Można natomiast wpisać nazwisko do urządzenia identyfikującego
(tak jest np. w CLIP1). Może o to chodzi ?



Nie.

(1) - i mam szczerą nadzieję, że jakiś idiota nie wpadnie na tak
kretyński pomysł :-


| Już jest. Prawo w Niemczech OIDP od października oficjalnie dopuszcza
| szukanie "w tył" po numerze telefonu. Poszukaj dobrze w Sieci.

Chyba Cię ukocham jeśli to możliwe ;) Zaraz się to znajdzie w programie
ze stopki.



Witam,
rzeczywiście, można już oficjalnie informować o abonencie, kiedy w pytaniu jest
zawarty tylko jego numer. Działa to już u różnych operatorów głosowej
informacji telefonicznej, np. klickTel (11815), Telegate (11880)
oraz "urzędowej" utrzymywanej przez wiodącego operatora czyli Deutsche
Telekom/T-Com (11833), przy czym u dwóch pierwszych informatorów nazwisko
abonenta można uzyskać także poprzez SMS. Książki dostępne w internecie (np.
strona http://www.teleauskunft.de, która jest administrowana przez wspólne
przedsiębiorstwo wydawców drukowanych książek telefonicznych, lub
http://www.telefonauskunft.de, której właścicielem jest klickTel) jeszcze
takiej możliwości nie udostępniają. Jestem sam ciekawy, czy to kiedyś
udostępnią? Pionierem będzie tu może klickTel, który już kilka lat temu
umożliwiał z dodatkowym programem dystrybuowanym z zagranicy szukanie "w tył".
Ale jaka będzie w tym przypadku polityka tej firmy - przyszłość pokaże.
Pozdrowienia
Piotr

Witam,

Taki "inteligentny CLIP" jest wlasnie norma chociazby w USA
i to w sieciach stalych. Centrala oprocz numeru abonenta
wysyla takze jego imie i nazwisko. Dzieki temu aparaty
telefoniczne z ksiazka telefoniczna, clipem i masa innych
bajerow (obslugiwanych przez siec) sa smiesznie tanie
i np. zwykly aparat ze 100 pozycjami ksiazki telefonicznej
mozna kupic juz za $12-$18.
Operatorzy w USA zwykle obsluguja tez Voice Mail (sa specjalne
kontrolki w aparatach), wysylaja takze aktualny czas do
telefonu.

Pozdrawiam,
Pawel

Pitolicie jak nie wiem. Z książki TP można wyciągnąć bazę w formacie MS Access wszystkich danych abonentów, jakie w tej książce są i mając taką bazę można swobodnie odczytać nazwisko mając numer telefonu. Gdzieś po sieci jest programik do konwersji bazy TP na Access. Na torrentach była kiedyś nawet sama baza z całej Polski. Jak będę miał chwilę, to spróbuje znaleźć ten program.

EDIT: pierwszy link w Google: Książka telefoniczna TP edycja 2004 - baza MS Access

EDIT2: chwila szukania: http://www.d--b.webpark.pl/numerx.htm

EDIT3: rozwiązanie jeszcze prostsze: http://www.ksiazka-telefo...1a2e8cd76752fc1
witam! zgadzam sie ...ale chba nie doczytaliscie uwaznie ...... ja teoretycznie znam imie nazwisko osoby i adres to po pierwsze.
po drugie chodzilo mi o numer telefonu tej osoby a nie jej adres (przeciez go znam)
po trzecie nawet w prepaidach istnieje cos takiego jak rejestracja numeru a pytanie brzmialo czy operatorzy oferuja info o tych prepaidowych zarejestrowanych numerach.
i po ktores tam... telefon mozna namierzyc za pomoca stacji bazowej jezeli ktos ma oczywiscie dostep do takich danych :D:D:D

[ Dodano: Wto Lut 28, 2006 2:26 am ]
no to juz sam sie dowiedzialem co i jak.
dla zainteresowanych :
- w erze biuro numerow jest dostepne przez wap:
maja numerki abonentow i prepaidow* tez
*(zarejestrowanych i niezastrzezonych)
trzeba znac dokladne dane szukanej osoby tzn imie nazwisko miejscowosc ulica.
usluga platna 0.62 gr
-w orange dostep telefoniczny (tylko abonenci) platne tez 1.50 zl za polaczenie z sieci
-w plusie
na stronce plusa jest link do ksiazki telefonicznej
tez trzeba znac dane osoby szukanej tyle ze wystarczy podac nazwe----> nazwisko lub nawet tylko imie oraz miejscowosc tyle.
jeszcze nie ustalilem czy podawaja numery prepaidow*

ogolnie rzecz biorac te biura numerow sa troche lipne bo slabo aktualne.
nie wiem co jaki czas operatorzy aktualizuja te bazy ale chyba niezbyt czesto.
Sory że nie w temacie , ale mam pytanie osobiste . Czy jest jakiś sposób na zidentyfikowanie nazwiska lub miejscowości znając jedynie numer telefonu. Numer należy do abonenta sieci TP. Czy jest może jakaś książka telefoniczna na pc , która daje taką możliwość . Ktoś z pewnego numeru grozi mojemu koledze i chciałbym rozszyfrować gościa bez pomocy władz
witaj mundurowy

czy jest jakas ksiązka telefoniczna abonentów sieci komórkowych w szkocji mam numer telefonu i chce spraawdzic czy jest prawidłowy i do kogo nalezy

jak mam znależć człowieka w szkocji znając jego imie i nazwisko oraz wiedząc ze ma zarejestrowaną działalność gospodarczą w szkocji

czy mozesz mi pomóc w tych tematach

| Jest problem (właśnie z tymi opłatami) - taki niezależny informator
| musi z czegoś żyć, a opłaty pobiera jednak operator telefoniczny.
| Ale to już NTG :-)
Udzielenie informacji "913" kosztuje coś koło złotówki. Jeden impuls ze 30
groszy. No to uruchamiamy 0-70... tak, by się równoważyło. I mamy wolny
rynek.



Tylko w teorii to tak ładnie wygląda...
Po pierwsze - nie ma tak taniej taryfy 0-700 (połączenie z BN
kosztuje 2 impulsy, czyli - w pakiecie standardowym - 70 groszy brutto,
niezależnie od czasu trwania połączenia).
Po drugie - 0-700 się bardzo źle kojarzy w społeczeństwie
(czemu się wcale nie dziwię, bo to maszynka do wyciągania
pieniędzy), i większość ludzi będzie jednak wolała zadzwonić
pod 913.
Po trzecie - ok. połowy wpływów z połączeń 0-700
i tak zabiera TPSA.
Po czwarte - TPSA (i inni operatorzy lokalni) musiałaby
przekazać temu "niezależnemu informatorowi" swoją bazę danych,
a niby dlaczego miałaby to robić?
Tak więc - w czarnych barwach widzę powstanie "konkurencyjnego
Biura Numerów"...

| Chodziło mi oczywiście o opinię jakiegoś kompetentnego działu
| (np. Biuro Prawne operatora), a nie panienki spod 913 :-)
Może napuścić ZETKĘ? Są w tym dobrzy czasami.



Ano, Weiss mógłby zadzwonić :-)

Wymyśliłem podobnie. U nas w starych książkachnumery. Jak tutaj nie
znajduję, to wyciągam z PESEL wszystkich lokatorów i zapodaję babie z 913.



Nie bardzo rozumiem - wyciągasz dane z PESEL?
Podajesz telefonistce z 913 numery PESEL???
:-)

Nie zarzekam się, ale adres + numer telefonu, to raczej nie są dane osobowe
chronione przez te ustawę. Na tej podstawie, człowieka nie zidentyfikujesz.
Nie ma mocnych. Stąd uważam to po prostu za kretynizm.



Tu chodzi nie tylko o ochronę danych osobowych, ale także
o Prawo telekomunikacyjne.
Art. 70 ustawy Prawo telekomunikacyjne (Dz.U. z 2000 r. nr 73 poz. 852):
"1. Dane osobowe zawarte w publicznie dostępnym spisie abonentów,
a także udostępniane za pośrednictwem służb informacyjnych operatora
powinny być ograniczone do:
1) numeru abonenta lub znaku identyfikującego abonenta,
2) nazwiska i imion abonenta,
3) nazwy miejscowości, w której znajduje się zakończenie sieci
udostępnione abonentowi,
4) nazwy ulicy, przy której znajduje się zakończenie sieci
udostępnione abonentowi.".

Pozdrawiam

Jak już tak o historii wszyscy piszą, to dorzucę link do książki
telefonicznej PASTy z Warszawy z 1939 r.
http://lcweb2.loc.gov/cgi-bin/ampage?collId=gdc3&fileName=scd0001_200...



Tak, ale pragnę nadmienić, że ja też prawie ten sam link wrzuciłem
paręnaście godzin wcześniej :-)))
Aczkolwiek dobrych linków nigdy dość!

Najfajniejsza jest instrukcja, jak być dobrze obsłużonym przez telefon
automatyczny (image no 10) :)



Ja mam tę książkę w wersji papierowej, kupiłem ją kiedyś za "grosze" :-)

A skoro już o tej książce mowa, to jest w niej taka ciekawostka:
numery do poszczególnych oddziałów Straży Ogniowej kończyły się
cyfrą równą numerowi tegoż oddziału (I oddział - nr 110341,
II oddział - nr 60342, III oddział - nr 90343 itd.):
http://lcweb2.loc.gov/cgi-bin/ampage?collId=gdc3&fileName=scd0001_200...

Podobnie było z komisariatami Policji Państwowej -
I komisariat - nr 60301, II komisariat - nr 60302,
III komisariat - nr 110303, i tak aż do XXVI komisariatu
o numerze 125326. Skan tej stronicy jest tutaj:
http://lcweb2.loc.gov/cgi-bin/ampage?collId=gdc3&fileName=scd0001_200...

Zresztą dodam, że bardzo podobna co do formy i co do szaty graficznej
książka telefoniczna Warszawy ukazała się w roku 1940,
opatrzona tytułem "Wykaz czynnych telefonów warszawskiej
sieci".

A w roku 1942 wydano "Urzędową książkę telefoniczną
dla Dystryktu Warschau". Była ona oczywiście już w pełni
dwujęzyczna.

Co ciekawe - książka ta podaje dwa numery do zegarynki:
05 - podawanie czasu w języku niemieckim
06 - podawanie czasu w języku polskim.

Jest w niej instrukcja dla abonentów, oto ciekawsze jej
fragmenty:

"3) Mówić do telefonu wyraźnie, lecz nie za głośno!"
"5) Nie zgłaszać się słowem "Hallo". Jeśli się jest wołanym,
zgłosić się nazwiskiem albo numerem telefonu!"
"6) Jeśli nie ma się zamiaru rozmawiać, nie należy
słuchawki zdejmować z aparatu!"
"7) Nie być niecierpliwym!" (!!! :-) - P.)
"8) W ruchu miejskim z obsługą automatyczną
zwracać uwagę na sygnały słuchowe, które zazwyczaj
nie odbiegają od sygnałów w Rzeszy:"
[tutaj wyszczególnienie tych sygnałów,
nie chce mi się przepisywać]
"10) Cyfrę 0 wybierać zawsze jak inne."

:-)))

Pozdrawiam


Czy oplaca sie kupic motorole d160 w sim+ ?
Co nieco o sim+ juz sie dowiedzialem, ale o
sluchawce wiem niewiele...



Ja zdecydowalem sie na ten telefon z trzech powodow:

1. Mialem wczesniej /tzn w wojsku, bo jako zolnierz z obowiazku bylem
lacznosciowcem/ do czynienia ze sprzetem Motoroli /Radiusy, GP, reszty
nie wspomne/ i przekonalem sie, ze jesli jakis imbecyl nie grzebal
specjalnie przy raditelefonie /np dlubanie, wbijanie itp/, to byl to
sprzet nie do zajezdzenia. Poza tym jako krotkofalowiec zalatwilem sobie
jedna na "wlasnosc" w taki sposob, ze wstrzyknalem sobie na Policji
/tylko oni mieli programator/ pasmo 144-146 MHz lacznie z offsetami
przemiennikowymi i tonem. Bardzo fajnie to dzialalo. Mialem pasma:
wojskowe, strazy granicznej, policji i krotkofalarskie. Te pierwsze z
ciekawosci i poniekad musu.

2. Obudowa i klawiatura byla wlasnie udaroodporna czyli taka jak w
wojskowym sprzecie. Oczywiscie jest roznica pod wzgledem estetyki
wykonania, ale chodzi o sam material

3. Cena. Jesli ktos zamierz miec SimPLUSA, to chyba wychodzi z
zalozenia, ze nie warto  ladowac kasy w telefon o nie wiadomo jakich
parametrach i mozliwosciach, bo i tak z tego nie bedzie mial pozytku.
Chyba, ze jednak sie uprze.  

Jesli chodzi o licytacje typu: moja spadla na podloge, moja na
materac... to jak na razie po upadku na asfalt z wyskosci pasa i odbiciu
sie paru razy o w/w, nie stwierdzilem zastrzezen w pracy sluchawki.
Bateria trzyma przez 4-5 dni po pelnym naladowaniu /tzn przy wlaczeniu
16h/dobe /, a z paluszkami R6 u mnie jest taka historia, ze
prawdopodobnie albo musza byc dobrej firmy /Panasonic :-( /, albo cos
jest nie tak z poborem pradu przy logowaniu do sieci /chociaz nie
sadze/, bo pewnie telefon przy logowaniu wychodzi max moca w antene, co
przy 2W i 6 V jest dosyc znaczym obciazeniem dla zwyklych R6. W
rezultacie telefon po prostu wylacza sie.

Ksiazka telefoniczna dziala bez zarzutu przy polaczeniach wychodzacych i
przychodzacych. Na wyswietlaczu pokazuje sie nie numer abonenta
dzwoniacego, ale jego nazwisko /jesli byl wczesniej ujety w ksiazce/.

Czulosc ? Nie mialem okazji porownania z innymi GSMami wiec nie wiem.

Dlugie, ale mysle, ze wyjasnia sporo spraw potencjalnemu uzytkownikowi.
A co do wygladu aparatu i jego wagi - to juz kwestia gustu... Jednak
zegarek i budzik bylby milym dodatkiem do calosci i minusem jest, ze ich
nie ma. W koncu to tylko kwestia softu.

Pozdrawiam Mirek

Prosze nie bluznic, ze dlugie, bo byc moze poniekad odciazy liste...

Idea ułatwi uzyskanie informacji o numerach telefonów komórkowych jej klientów. Plus już udostępnia spis abonentów. Era wciąż ma wątpliwości, czy wolno to robić
Do tej pory, by uzyskać informacje o numerach abonentów Idei, trzeba było dzwonić do biura numerów tej sieci. Teraz ma się to zmienić. Zapewne od lipca będzie je można uzyskać pod numerem 118 913, czyli w popularnym biurze numerów Telekomunikacji Polskiej (która jest większościowym udziałowcem Centertela, właściciela Idei).
Aby dowiedzieć się o numer komórkowy, trzeba będzie zaznaczyć, że o taki chodzi. - Zasada będzie taka jak przy podawaniu normalnego numeru telefonu: trzeba podać imię i nazwisko abonenta, miejscowość i ulicę. To dlatego, by osoba o takim samym imieniu i nazwisku, która jest pierwsza na liście, nie była zasypywana lawiną telefonów - tłumaczy rzecznik prasowy TP SA w Poznaniu Maria Piechocka. - Np. Marii Piechockich w samym Poznaniu jest siedem i ta pierwsza miałaby problem.

Książki papierowej ani elektronicznej Idea na razie nie planuje. - Trzech-czterech abonentów na dziesięciu co roku zmienia numer telefonu. Ponadto wiele osób ma inny adres zameldowania niż ten, pod którym faktycznie mieszka. Takie dane zbyt szybko by się dezaktualizowały - wyjaśnia rzecznik Idei Jacek Kalinowski.

Jedynym jak dotąd operatorem GSM, który nie miał tego typu wątpliwości, jest Polkomtel, operator sieci Plus. Książka telefoniczna z numerami i nazwiskami abonentów sieci dostępna jest już od kwietnia ubiegłego roku na stronie internetowej Plusa. Wystarczy wpisać nazwisko użytkownika i miasto.

Numeru abonenta nie znajdziemy za to na stronie internetowej Ery (podadzą nam go tylko przez telefon w biurze numerów sieci). - Nasi prawnicy wciąż mają wątpliwości, czy brak zastrzeżeń abonentów dotyczących umieszczenia ich nazwisk w książce telefonicznej można uznać za zgodę - tłumaczy Witold Pasek, rzecznik prasowy zarządu PTC, właściciela Ery.

Plus ma w tej kwestii jasność. - Każdy klient, podpisując umowę, jest pytany, czy chce, by jego nazwisko znalazło się w spisie abonentów, czy nie. Taka procedura obowiązuje mniej więcej od roku, czyli od czasu, kiedy powstał spis - mówi rzecznik prasowy Polkomtela Elżbieta Sadowska.
Szanowny Panie Ministrze !

Informacja telefoniczna 913/ 914 powoluje sie na zarzadzenie Prezesa
TPSA, mowiace o zakazie udzielania informacji o numerze abonenta na
podstawie nazwiska.

Panie z informacji powoluja sie na Ustawe o Ochronie Danych Osobowych.

Chcialem sie zatem zapytac, ktory punkt Umowy zakazuje udzielania takiej
informacji.

W cywilizowanym swiecie ksiazki telefoniczne : biala i zolta wisza w
budkach telefonicznych i sa publicznie dostepne, zatem dane osobowe
zawarte w tych ksiazkach telefonicznych nie podlegaja jakiejkolwiek
ochronie, gdyz sa publiczne.

Fakt niewydrukowania ksiazek telefonicznych nie oznacza ze dane z
ksiazki telefonicznej nie sa publicznie dostepne.
Sa dostepne ze starych wydan ksiazek telefonicznych i nie zauwazylem,
aby ktos podjal masowa akcje niszczenia ksiazek telefonicznych z
ubieglych lat, albo odmawiano udostepniania takiej ksiazki w okienku.

Kontakt miedzy rodzinami, obywatelami w kraju, czy zagranica, polega
m.in. na kontakcie telefonicznym.

W polskich wielodzietnych rodzinach trudno pamietac imiona wszystkich
kazynow, ciotek, wujkow, a co dopiero dalszych krewnych.

Adresy zamieszkania, numery domow sie zmieniaja bardzo czesto wskutek
np. zmian nazwy ulic, czy numeracji i jedyne co pozostaje
to nazwisko.

Jezeli w innych krajach ksiazki abonentow sa drukowane i dostepne i
obowiazuje ustawa o ochronie danych osobowych ( cala Unia Europejska,
Stany ..)
to prosze o odpowiedz, jak ta sama ustawa moze zakazywac drukowania w
Polsce spisow abonentow prywatnych.

Jezeli ktos nie chce byc w ksiazce to niech nie bedzie, jezeli chce byc
wpisany pod haslem, kodem , to sie tak wpisze.
Jezeli w Stanach ktos chce miec tablice rejestracyjne ze swoim imieniem
to ma .

Ale gdy 80 procent podmiotow gospodarczych to osoby fizyczne z
zarejestrowana dzialalnoscia gospodarcza na adres domowy, to
faktycznie ochrona danych osobowych obejmuje tutaj ochrone dostepu do
siedziby firmy.

Gdy w rodzinie jest pogrzeb, to dzieki informacji 913 nie mozna
zawiadomic dalszych krewnych, ktorzy sie spotykaja od czasu do czasu na
tych wlasnie pogrzebach.

Trudno zrobic dokladne szacunki, ale brak numerow oznacza
nierealizowanie ksiasiatkow tysiecy polaczen miedzymiastowych i straty
dla TPSA idace w setkach tysiecy dolarow, jezeli nie milionach.

Czy i jak zatem postepowac aby dotrzec do rodziny, ktora mieszka w
Krakowie, Warszawie, czy Gdansku i znamy ja jedynie jako dalsza kuzynke
z nazwiska , a telefon moze byc na nia lub na meza, ktorego imienia nie
znamy.

Czy jest szansa wyjscie z impasu, gdy w Stanach na CD za 20$ kupuje sie
spis telefonow abonentow ze Stanow Polnocnych i Poludniowych.

A orzeczniem Sadu Najwyzszego wydawnictwo typu White Pages and Yellow
Pages nie podlega ochronie prawa autorskiego jako dobro publiczne,
public domain.

Moze faktycznie trzeba najpierw pojechac do innego miasta, szukac nazwy
dawnej ulicy, stac pod domem i dzwonic z komorki aby sie dowiedziec
numeru TPSA a potem wrocic do domu i zadzwonic z telefonu ???

Jak na razie ten impas trwa juz kilka lat i nie jest zwiazany ani z
Ustawa o Ochronie Danych Osobowych, ani prawem autorskim.

Kto nie chce byc w ksiazce niech nie bedzie, ale kto jest i mam sie z
nim skontaktowac jako czlonek rodziny, czy znajomy, niech bedzie pod
913.

Zamysl aby nie udzielac informacji o numerze , gdy jest kilka osob o tym
samym nazwisku jest wadliwy, gdyz preferuje malo popularne nazwiska,
male miejscowosci, gdyz w Warszawie zawsze bedzie 100 Kowalskich, 100
Nowakow i jeszcze o tym samym imieniu.

A nawet jak moja ciocia jest Kowalska i jest 100 Kowalskich to jak chce
sie do niej dodzwonic to i tak bede dzwonil te 100 razy na poczcie, bo
musze sie z nia skontaktowac.

Bo inaczej to powstanie siec agencji detektywistycznych, ktore za 5 $
beda udzielaly informacji o numerze znajomego, czlonka rodziny i przejma
role informacji 913/914 .

Moze jest jeszcze inny rejon swiata, w ktorym nie sa drukowane ksiazki
telefoniczne, ale ja tego rejonu nie znam.

Zatem bede wdzieczny za kilka slow wyjasnienia ktora Ustawa zakazuje
wydawania ksiazek telefonicznych i jak ta sama Ustawa zezwala na
drukowanie ksiazek telefonicznych w Unii Europejskich czy w Stanach.

z powazaniem
Jacek



do

| Czy ktos z wtajemniczonych mi powie, czy w polskiej
| PSTN stosuje sie wzory Erlanga i czemu one sluza?
| Ponoc sie stosuje, przynajmiej tak wynika z ksiazek z ktorych ucza sie
| przyszli pracwonicy tpsa, ale niestety z marnym skutkiem :-(
W kazdym Zakladzie jest cos takiego co sie nazywa Dzial Inzynierii Ruchu.
Wzory Erlanga tam to elementarz.
W komorkach po tych wzorach widac ktora bazowka jest do rozszerzenia.
Czyli optymalizacja inwestycji. Na ile to sie dzieje w TP SA? Coraz
wiecej,
bo coraz mniej zlecen typu "telefonizowac wies" albo " milion telefonow na
1000 lecie kraju"



Szacunek dla, chocby odrobiny i chocby symulowanej, wiedzy.

Ja wzory Erlanga poznalem jesienia, usilujac dociec dlaczego
tak "zoptymalizowano" inwestycje pn. numery dostepowe 0202122.
Od tego czasu rzucam co jakis czas haslo "wzory pana E."
na te liste i nigdy nie doczekalem sie jasnej odpowiedzi.
Dlatego tez nie prowadzilem dalszej dyskusji, bo trudno
wiesc ja z samym soba.

Najpierw kilka slow dla tych niewtajemniczonych.

A.K. Erlang byl dunskim (ciagle mnie zadziwia ilosc
madrych ludzi wydanych przez ten maly, dzielny narod
Wikingow) matematykiem i jednoczesnie inzynierem
telefonicznym, zyjacym na poczatku wieku.

W latach dwudziestych zainteresowal sie analiza
niezrealizowanych polaczen telefonicznych i stworzyl
model matematyczny opisujacy wzajemne zaleznosci miedzy
parametrami central telefonicznych oraz charakterystyka
realizowanych polaczen i wyprowadzil z tego wzor na
okreslenie skutecznosci central (grade of service),
bedacej w istocie prawdopodobienstwem odrzucenia
rozmowy przychodzacej z powodu braku "optymalizacji"
pojemnosci centrali (ze uzyje sformulowania Przedpiszcy).

Zastosowany przez Erlanga wzor, w latach pozniejszych
musial zostac zmodyfikowany, bo najtezsze komputery
nie dawaly sobie rady z obliczeniami. Np. w jednym miejscu
zastosowana jest, jako wykladnik potegowy, liczba linii
abonenckich przylaczonych do centrali, zas w innym, ta
sama liczba wystepuje w postaci silni.

Zatem, przy ilosci abonentow centrali wiekszej/rownej 100,
przy probach obliczenia wyniku ze wzoru Erlanga, otrzymywano
komunikat "system overflown", lub na ekranie ukazywal sie
ulubiony blekitny kolor (gdy ktos mial np. windows'y).

Obecnie stosowany wzor akceptuje ilosc linii abonenckich
do wartosci 10e7 i szczytowa ilosc rozmow do 10e8 (na
maszynach o przecietnych mocach obliczeniowych).
Dla chetnych sluze modulem do Excela 7.

Od Erlanga pochodzi takze jednostka sredniego natezenia ruchu
w sieci telefonicznej, identyczna jak nazwisko, o skrocie: erl.
1 erl odpowiada jednej 60-minutowej rozmowie w ciagu godziny
(oraz kazdemu innemu natezeniu, w ktorym w analizowanym okresie
przeprowadzana jest SREDNIO tylko jedna rozmowa w jednym momencie,
co wkracza juz w dosc skomplikowane zagadnienia rozkladu
prawdopodobienstw, co dla humanistow mogloby skonczyc sie
niestrawnoscia - ja rzygalem trzy razy, oblozony podrecznikami
i encyklopediami matematycznymi. A i tak niewiele z tego
rozumialem.

Jedyny pozytek to taki, ze odswiezylem sobie material, ktory
uparci nauczyciele usilowali mi wbic do glowy ze dwadziescia
lat temu i przez mysl by im nie przeszlo, ze kiedys siegne
po to sam. Mnie tez by sie to wtedy nie snilo.

Z probabilistyki najbardziej mnie w tych latach interesowalo,
kiedy mi wyskocza trzy arbuzy, albo trzy potrojne BAR'y na
jednorekim bandycie w ZPR-owskim salonie gier. A zeton = 5 zl,
nie w kij pierdzial!)

Ale o czym my to...? Aha, o erlangach. Ze wzoru zatem wynika,
ze im mniejsza wartosc liczonego P(c), tym sprawnosc centrali
(czy calego systemu) jest wyzsza <gdzie P jest wspomnianym
prawdopodobienstwem odrzucenia rozmowy wyrazonym w procentach,
zas c [jak capacity] pojemnoscia centrali wyrazona w ilosci
laczy. Istotne jest, ze pewne parametry wzoru sa
parametrami szczytowych godzin ruchu w sieci.

A wszystko powyzsze pisze wylacznie po to, by spytac kto
podpierdolil, wspomniany przez Uzytkownika Artura O
elementarz ze wzorami Erlanga, projektantowi systemu
dial-up'owego dostepu przez numer 0202122?

Pytanie dodatkowe: ile wynosi dla wezla warszawskich
modemow wspomniane P(c). Ja obstawiam 85%.

Pewnie znowu sie myle, i pewnie znowu niewiele...

A pan Erlang przewraca sie w grobie, ze z Jego
elementarza wyrywaja w TePSIE kartki i wycieraja
sobie nimi koncowy odcinek przewodu pokarmowego.

Ale taki juz los wynalazcow...

Pozdrawiam,

Moi

Mysle, ze to interesujace dane. Napewno przyda sie wielu osobom -

Ksiazki telefoniczne firm (numery stacjonarne w PL):

http://www.ditel.pl/
http://www.pkt.pl/
http://www.tp.com.pl/port...hp?name=Ksiazka

Ksiazki telefoniczne abonentow prywatnych (TPSA):

http://www.ksiazka-telefoniczna.com/index.php
http://telefony.arteq.org/
http://www.tp.com.pl/port...hp?name=Ksiazka

Ksiazka abonentow Netii:

http://www.netia.pl/index.html?o=&dz=81

Ksiazki telefoniczne na swiecie:

http://www.pkt.pl/world/indexw.php

Wyszukiwanie abonentow PlusGSM:

http://was.plusgsm.pl/ktawww/KTAControllerServlet

=--------------------------------------------------------------------------------------=

Zarazem mam do wszystkich (szczegolnie abonentow/prepaidowcow Ery i Idei/Orange) prosbe - jesli wiecie czy istnieja podobne ksiazki lub wyszukiwarki abonentow innych sieci komorkowych niz Plus - prosze napiszcie taki adres w tym temacie. Ja szukalem troche i nie znalazlem nic poza ta strona:

http://www.era.pl/index.p...r/section=indy/

- czyli ze niby Era ma jakies biuro numerow ale zeby znalezc czyjs numer to trzeba zadzwonic do konsultanta i podac szczegolowe dane adresowe tej osoby. Inaczej niet... I jeszcze taka informacje znalazlem:

W odróżnieniu od telefonii stacjonarnej, każdy z operatorów komórkowych prowadzi własne biuro. By zasięgnąć informacji o numerach w sieciach Era GSM i Plus GSM trzeba połączyć się z biurem obsługi klienta odpowiedniego operatora. W podobny sposób można uzyskać informacje o numerze abonenta w sieci Idea, z tą różnicą, że w Idei nie dzwonimy do konsultanta BOA, tylko do odrębnego Biura Numerów.

W sieci Idea warunkiem otrzymania informacji o numerze abonenta jest podanie jego imienia, nazwiska i miejscowości zamieszkania. W sieci Era GSM wystarczy podać nazwisko i miejscowość, a w sieci Plus GSM - imię i nazwisko abonenta. Nazwa miejscowości będzie potrzebna dopiero wtedy, gdy abonentów o takich samych personaliach będzie więcej niż jeden.

Trudniej uzyskać informację o numerze telefonu kogoś, kto korzysta z karty pre-paid, (SimPlus, Tak-Tak lub Pop). Tu możliwości zależą od operatora. W Erze zapewniają, że można taką informację otrzymać, w Idei jest to niemożliwe. Także w sieci Plus GSM nie można pytać o numer użytkownika karty pre-paid.



=--------------------------------------------------------------------------------------=

Znalazlem jeszcze pare ciekawych porad jak kogos namierzyc po numerze telefonu (np. kiedy ktos was neka telefonicznie i chcecie wiedziec co to za losiek...) ale na razie ich tu nie zamieszczam z uwagi na watpliwosci co do legalnosci tych metod
TP została wyznaczona do świadczenia ogólnokrajowego biura numerów oraz spisu abonentów wszystkich sieci telefonicznych.

Decyzją z 14 lipca 2006 r. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej wyznaczył Telekomunikację Polską S.A. do świadczenia wszystkim użytkownikom usługi ogólnokrajowego spisu abonentów i usługi ogólnokrajowej informacji o numerach telefonicznych. Prezes UKE określił także szczegółowe warunki świadczenia przez TP obu tych usług, w tym dane dotyczące formy oraz zakresu ich świadczenia oraz stopień szczegółowości danych abonentów, które będą objęte spisem i usługą informacji o numerach telefonicznych.

Ogólnokrajowa informacja o numerach telefonicznych

Usługa ogólnokrajowej informacji o numerach telefonicznych (telefoniczne biuro numerów TP 118 913) powinna być dostępna przez 24 godziny przez 7 dni w tygodniu. W ramach jednego połączenia zainteresowany może uzyskać informację o czterech numerach telefonicznych. Pozostałe dane osobowe (np. imię i nazwisko, adres) nie podlegają udostępnieniu i służą do sformułowania zapytania i skutecznego odszukania danego abonenta.

TP jest zobowiązana udzielać informacji o numerach telefonicznych wszystkim użytkownikom sieci stacjonarnych i komórkowych, a także osobom dzwoniącym z publicznych aparatów telefonicznych - rzetelnie, po przystępnej cenie, bez ograniczeń dotyczących stref numeracyjnych i zgodnie z zasadami niedyskryminacji.

Udzielenie informacji o numerach telefonicznych powinno być poprzedzone każdorazowo bezpłatną informacją głosową o wysokości opłaty za połączenie, z wyszczególnieniem ceny brutto i netto.

Ogólnokrajowy spis abonentów w formie książkowej i elektronicznej

Książkowy spis wszystkich abonentów sieci stacjonarnych i komórkowych powinien być wydawany przez TP nie rzadziej niż raz na dwa lata, natomiast jego uaktualnienie powinno następować nie rzadziej niż raz w roku. Uaktualnienie ogólnokrajowego spisu abonentów w formie książkowej polega na wydaniu uzupełniającej książki telefonicznej zawierającej dane abonentów, które uległy zmianie.

Ogólnokrajowy książkowy spis abonentów powinien zawierać:

* dane abonentów będących osobami fizycznymi w porządku alfabetycznym;
* dane abonentów instytucjonalnych oraz firm w porządku alfabetycznym.

Każdy użytkownik publicznej sieci telefonicznej ma prawo do otrzymania ogólnokrajowego spisu abonentów po kosztach jego wydania, z zastrzeżeniem, iż w przypadku uzyskiwania przez TP przychodów z działalności reklamowej, spisy powinny być bezpłatne. Ogólnokrajowy książkowy spis abonentów jest też udostępniany przez TP na żądanie w placówce obsługującej użytkowników tej Spółki.

Na tych samych warunkach co książkowy spis abonentów, TP jest zobowiązana do umożliwienia wyszukiwania numerów telefonicznych na nośnikach elektronicznych, np. na płycie CD. Dodatkowo TP może świadczyć usługę ogólnokrajowego spisu abonentów w formie wyszukiwarki na własnej stronie internetowej.

Decyzja Prezesa UKE ma rygor natychmiastowej wykonalności.

TP uzgadnia obecnie z pozostałymi operatorami przekazanie danych teleadresowych o ich abonentach na potrzeby świadczenia przez TP ogólnopolskiego biura numerów oraz spisu abonentów. Do końca czerwca 2006 r. 32 operatorów (w tym 31 sieci stacjonarnych oraz 1 sieci komórkowej) już przekazało dane o swoich abonentach do TP. Kolejnych dwóch operatorów sieci stacjonarnych podpisało z TP porozumienia o przekazywaniu danych teleadresowych. Zdaniem Prezesa UKE negocjacje z resztą operatorów powinny zakończyć się do końca lipca 2006 r.

Źródło: UKE
TP SA wydała na płycie DVD książkę telefoniczną zawierającą numery klientów 60 operatorów. Sama jednak nie wie, ilu jest tam abonentów, pisze Nowa Trybuna Oploska.

W telepunktach, czyli biurach obsługi klientów Telekomunikacji Polskiej, każdy - niezależnie od tego, czy ma telefon stacjonarny, komórkowy czy nie ma żadnego - może bezpłatnie odebrać płytę DVD z elektronicznym "Ogólnokrajowym spisem abonentów", wydanym na zlecenie Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Teoretycznie powinni w nim być klienci wszystkich sieci kablowych i bezprzewodowych.

- Skorzystałem z tej oferty i wciąż nie mogę się nadziwić, jak "Tepsa" trwoni pieniądze podatników - mówi Czytelnik gazety z Kędzierzyna-Koźla.

Czytelnik najpierw wpisał swoje nazwisko, by sprawdzić, czy numery jego telefonów są podane bez błędu. Okazało się, że w ogóle w spisie ich nie ma. Podobnie było z numerami jego znajomych. Nie odnalazł żadnego szukanego numeru.

Jak dowiedziała się NTO, to nie wynik błędu twórców płyty, lecz decyzji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który uznał, że tzw. domniemana zgoda na publikacje danych abonenta jest niezgodna z prawem. Chodzi o to, że jeśli dotychczas nie protestowaliśmy przeciw umieszczaniu naszego numeru w książce telefonicznej, to wcale nie oznacza, iż się na to zgadzaliśmy.

- Nowe prawo telekomunikacyjne mówi wyraźnie, że zgoda na umieszczenie numeru telefonu w publicznym spisie musi być wyrażona jednoznacznie na piśmie - informuje Małgorzata Kałurzyńska-Jasak, rzecznik GIODO.

Dlatego TP wysłała do swoich abonentów formularze, które należało wypełnić i odesłać. - Zrobiła to tylko niewielka część naszych klientów, lecz ilu dokładnie, nie wiemy - przyznaje Maria Piskier z Telekomunikacji Polskiej we Wrocławiu. - Ci, którzy zgody nie przysłali, nie znaleźli się na płycie ze spisem. Nie figurują też w informacji telefonicznej.

TP przygotowuje właśnie nowe książki ze spisami numerów. - Liczymy, że wielu klientów na wiadomość, iż nie figurują w książce, przyśle nam stosowną zgodę i za rok sytuacja wróci do normy - ma nadzieję Maria Piskier.

Ogólnokrajowy Spis Abonentów zawiera dane zarówno abonentów TP, jak i innych przedsiębiorców telekomunikacyjnych, a także jest bezpłatny dla wszystkich użytkowników, w tym:

abonentów TP,
abonentów pozostałych operatorów,
użytkowników publicznych aparatów samoinkasujących.

Każdy użytkownik uprawniony jest do otrzymania po jednym egzemplarzu wybranych przez siebie tomów spisu zarówno w formie elektronicznej, jak i drukowanej oraz jednego kompletnego spisu w postaci elektronicznej, pod warunkiem złożenia odpowiedniego zamówienia.

Na stronie internetowej Urzędu dostępny jest poradnik dla konsumentów "Twój numer w książce telefonicznej", zawierający szczegółowe informacje na temat tego, w jaki sposób umieścić numer telefonu w Ogólnokrajowym Spisie Abonentów i Ogólnokrajowym Biurze Numerów.

ź/telix.pl
Motorola V3, która stała się prekursorem linii cienkich oraz płaskich telefonów odbiła swoje znamię na wszystkich producentach, a szczególnie na Koreańskim Samsungu, gdzie teraz widać zacięta rywalizacje – jaki telefon jest bardziej cienki a zarazem ma więcej upchanych bajerów. Dziś przybliżę wam sylwetkę Samsunga Z370 – jednego z pierwszych telefonów linii „Ultra Edition". Telefon z włókna szklanego, śmiesznie ułożonym wyświetlaczem oraz niebanalnym, oryginalnym wyglądem. Przekonamy się czy „cienki” znaczy również słaby i mało multimedialny. Zapraszam do lektury.

W skład zestawu wchodzi (zestaw przygotowany dla sieci PLAY):
- telefon Samsung SGH-Z370
- karta pamięci microSD – 512 MB,
- stereofoniczny zestaw słuchawkowy,
- kabel USB wraz z oprogramowaniem do synchronizacji zawartości pomiędzy telefonem a komputerem,
- ładowarka,
- bateria Li-ion - 900 mAh,
- instrukcje obsługi oraz gwarancje.



Pierwsze wrażenie – szokujące.
Główna myśl jaka strzeliła mi do głowy kiedy po raz pierwszy go ujrzałem – ale to cienkie. Dla przypomnienia telefon ma zaledwie 8.4 mm grubości, 50 mm szerokości oraz 112 mm długości – rewelacja. Ma się nieodparte wrażanie iż słuchawka jest dość duża, dziwnie obejmuje się go w dłoni, jest to coś nowego, zachęcającego do poznania. Kusi nas swoją linią, kształtem i niecodziennością – wręcz woła „dotknij mnie”.
Aparat jest wykonany jak już wcześniej wspomniałem z włókna szklanego co sprawia że telefon jest dość lekki a w dodatku bardzo wytrzymały. Nie ma mowy o skrzypieniu jakiegoś elementu obudowy. Wszystko jest dopasowane. Obudowa jest matowa dzięki czemu nie palcuje się aż tak bardzo, czego nie można powiedzieć o materiale z którego jest wykonana szybka na wyświetlaczu. Jeżeli jest ona czysta prezentuje się genialnie, lecz kiedy widzimy na niej tłuste ślady palców możemy dostać odruchów zwrotnych [nie polecam oglądania podczas jedzenia:)].
Wszyscy znajomi, którzy dostąpili zaszczytu obejrzenia Z370 zgodnie mówią – „Co to za podpaska”. W pierwszej chwili zaskoczenia, następnie zniesmaczeni, kolejnie euforia a następnie pełny podziw. Oczy przykuwa wyświetlacz który niejako leży na boku, co jest bardzo nietypowe. Klasyczny wygląd, smukła linia, blask – cały SGH-Z370.

Wyświetlacz.
Często podkreślam że jeśli Samsung zrobi wyświetlacz to jest świetny. Nie w tym przypadku ! Odnoszę wrażanie że wyświetlacz jest kiepskiej jakości jak na ekrany tego producenta. Nawet przy najwyższym parametrze jasności wyświetlacza kolory są blade i mało atrakcyjne. Zabrakło tutaj ręcznego ustawienia kontrastu monitora. Brak im soczystości oraz blasku do jakiego przywykłem z Z400. Dochodzi do tego dziwne usytuowanie wyświetlacza „na boku”. Z370 to jednak telefon w wyższej półki a wyświetlacz jest jakby żywcem ściągnięty np. z E250 czyli telefonu dla mas. Być może jest to świadomy ruch producenta aby obniżyć cenę aparatu. Teoretycznie matryca potrafi wyświetlić 262 tys. kolorów, lecz nie odczuwamy tego. Ośmielę się nawet stwierdzić że odwzorowanie barw jest gorszę, bądź porównywalne z Sagemem myX6-2. Rozdzielczość wyświetlacza to jedynie 220 na 176 pixeli. Jak na czasy kiedy powoli standardem staje się minimum 240 na 320 pixeli nie robi to wielkiego wrażenia. To chyba główne minusy tego telefonu, aczkolwiek dla osoby przesiadającej się np. z telefonów marki nokia, i tak wyświetlacz będzie na nim robił ogromne wrażenie.
Na szczęście nie da się powiedzieć tylko złych słów o tym ekranie. Dzięki dziwacznemu ustawieni wyświetlacza świetnie ogląda się na nim filmy w tkz. „full sccreanie”. Nie musimy już obracać telefonu na bok.
Elementy głównego pulpitu są bardzo dobrze czytelne – od malenikich ikoneczek informujących nas o zasięgu, rodzaju transmisji danych (GPRS, EDGE, UMTS/3G), stanu baterii po ogromny wskaźnik godziny oraz aktualnej daty. Samsung przyzwyczaił nas do tego.
Oczywiście przyciemnianie wyświetlacza to standard; automatyczne blokowanie klawiatury również – dbałość producenta o naszą baterię na jakże wysokim i wyszukanym sposobie zarządzania energią – brak wygaszacza. Gdybym miał się pokusić o skale od jeden do dziesięciu za wyświetlacz przyznam z poczuciem lekkiego niedosytu – sześć.



Rozmowy i ich jakość.
W obecnych czasach rzadko się zdarza aby jakość rozmów stanowiła jakiś poważny problem (chyba że mamy jedną kreskę zasięgu, lub ewidentnie zepsuty głośniczek, bądź mikrofon). Nie ma trzasków, szumów ani zgrzytów. Jedyny mankament to jednak posłuch a może bardziej echo, które słyszymy dzwoniąc do abonentów sieci Orange, ale to już wina tej świetnej i jakże prestiżowej sieci, gdzie często słyszymy informacji „Przepraszamy w tej chwili nie możemy zrealizować połączenia”. Zestaw głośnomówiący – bez zbędnych wodotrysków. Działa i słychać w normie. Można się jedynie doczepić głośności samej przeprowadzanej rozmowy, w hałasie oraz zgiełku nie zrozumiemy co i po jakiemu do nas się mówi. To wszystko co można powiedzieć rozmawiając tradycyjnie za pomocą sieci GSM, inaczej ma się sprawa w przypadku 3G.
Rozmowę można przeprowadzić nawet z jedną kreską zasięgu UMTS, lecz to dobre rozwiązanie dla sadomasochistów, bądź ludzi, którzy uwielbiają „lagi” w grach komputerowych. Jakość jest wystarczająca, oczywiście biorąc pod uwagę że na wyświetlaczu jest nie mniej niż trzy kreski sieci 3G, można pogadać. Jednak i tak trzeba spełnić pewne warunki – musimy być oświetleni przez jakiś dobre źródło światła, używać zestawu głośnomówiącego z bliskiej odległości, bądź co lepsze – zestawu słuchawkowego. Wtedy zabawę można uznać za udaną.

Klawiatura.
Śmiało można stwierdzić że zajmuje ok. połowy przestrzeni na telefonie. Wykonana jest z dobrej jakości plastiku. Są one delikatnie wypukłe, dzięki czemu łatwiej się ich używa. Estetyka oraz same wrażenia wizualne jest bardzo dobre. Nie ma co się rozpisywać o niej. Do zalet należy oczywiście brak dzojstika (jest za to klawisz kierunkowy wraz z przyciskiem akceptacji danej funkcji). Nasz paluszki będą zadowolone z używania klawiszy – dobrze wyczuwalny skok, „miękka” praca. Podczas pisania dłuższych smsów nie zmęczymy się, no chyba że wysyłamy widomości z częstotliwością 10 wiadomości na minutę
Dochodzi to tego fakt że mamy również co ponaciskać – telefon posiada 25 klawiszy. Jest między innymi przycisk tkz. szybkiego menu (przetłaczania się między trzema opcjami: połączeniami, wiadomościami, internetem oraz zakończenia wszystkich dotychczas używanych opcji), do połączeń z numerem w UMTSie (video-poł.aczenia), aparatu oraz głośności. Wszystko co niezbędne a nawet troszkę więcej, nic dodać nic ująć.



Menu.
Jest to zupełnie nowe podejście tego producenta do samego wyglądu menu. Samsung pokazał nam że również to co proste może być piękne (czyżby wpływy mody minimalistycznej ?). Wchodząc w interfejs aparatu widzimy 9 szarych okonek, oraz jedną wielką – tej na której aktualnie znajduje się kursor. Każda ikona jest innego koloru kiedy najedzie się na nią (min. zielony, fioletowy, turkusowy) – oczywiście są one animowane. Genialnie czytelne, bez zbędnych dodatków czy szczegółów do jakich przyzwyczaił nas Koreańczyk w starszych modelach. Jest to zapewne zmiana na lepsze. Menu jest logicznie poukładane, nie trzeba pół dnia aby dojść gdzie co jest i do czego zostało stworzone. Mówiąc krótko – coś wspaniałego, aż cieszy oko.
Lecz na tym plusy się kończą. Jak już wcześniej wspomniałem interfejs jest usytuowany w ciemnej szacie graficznej co może być po pewnym czasie dość przygnębiającym czynnikiem. Przydała by się funkcja zmiany koloru, bądź podstawianie własnego pliku w te miejsce. Zapewne było by to jakieś urozmaicenie, bo przypomnę – ów Samsung nie oferuje wgrywania owych pochodzących z zewnątrz tematów, bądź wzorów wyglądu. Zabrakło nawet zmiany menu na tkz. „Menu Flash” (występowało one np. w Z400). Niby mała rzecz i dość nieistotna, lecz bardzo przydatna oraz oczekiwana w tego typu telefonach.
Poszczególne opcje w menu zaczynając od górnego lewego rogu wyświetlacza to:
- Spis połączeń - informacje o kosztach, czasie i ilości połączeń,
- Książka telefoniczna,
- Multimedia – tutaj umieszczony jest odtwarzacz multimedialny oraz dyktafon,
- Internet – przeglądarka WAP oraz HTML w wersji 2.0,
- Wiadomości,
- Moje pliki - miejsce w którym znajdują się nasze pliki cyfrowe,
- Organizer - tu zaplanujemy dzień i zajrzymy do kalendarza,
- Aparat – zrobimy tutaj swoje niezapomniane fotografie oraz filmy,
- Ustawienia – panel sterowania naszego telefonu.
Poruszanie się po menu nie sprawia żadnych problemów. Nie zacinana się i wszystko działa sprawnie. Jest jedna irytująca rzecz – kiedy wyjdziemy z poszczególnej funkcji „czerwoną” słuchawką i ponownie wejdziemy w menu kursor będzie się znajdował na ostatniej opcji z której korzystaliśmy wcześniej. Wchodząc w tą opcje również ujrzymy że nadal w tym samym punkcie – np. byliśmy w książce telefonicznej na opcji stan pamięci. Ewakuowaliśmy się z tego miejsca słuchawką. Po wejściu ponownie w menu zaznaczona jest książka a kiedy wejdziemy dalej znajdujemy się od razu pod opcją stan pamięci – irytujące.



Transmisja danych.
Tutaj Z370 szaleje, bo i ma z czym. Do dyspozycji mamy Bluetooth z możliwością przełączenia na tryb „Bluetooth stereo” czyli jeśli mamy do dyspozycji specjalne słuchawki BT możemy bez problemu słuchać na nich muzyki nie przejmując się kabelkami, które uwielbiają się plątać oraz zrywać. Dzięki temu łączu możemy bezproblemowo połączyć nasz telefon z komputerem czy innym urządzeniem mobilnym. Interfejs łącz jest dobrze zaprojektowany, nie brakuje niczego. Smucić może jednak fakt że to nadal tylko wersja 1.2.
Jednym z udogodnień jest możliwość przeglądania plików znajdujących się na innym urządzeniu, usuwanie ich bądź pobieranie do pamięci telefonu.
GPRS – to oczywiście teraz standard – jest bo jest. Kolejny to EDGE, który już rzadko nie występuje na terenie naszego kraju. Transmisja z udziałem te techniki jest rewelacyjna, szybka oraz stabilna. Nie zdarza się aby zrywał połączenie – tyczy się to także GPRSu oraz UMTSu. UMTS – popularnie zwany 3G. Działa genialnie, średnia prędkość według www.dsl.cz to ok. 122 KB/s. Dzięki czemu nie stresujemy się kiedy używamy telefonu jako modemu do naszego komputera, można nawet powiedzieć że da się żyć z taką prędkością. Oczywiście jeśli na wyświetlaczu widnieją minimum 3 kreski tego jakże cudownego zasięgu.
Już we wcześniejszym z testów, a dokładniej Z400 wspomniałem o dodatkowej zalecie tego połączenia radiowego, więc pozwolę się tutaj zacytować „całe pasmo GSM jest z jakiejś winy zapchane (boże narodzenie, sylwester) w sieci UMTS zawsze się dodzwonimy”.
Nie zabrakło również starego poczciwego USB, niestety tylko w wersji 1.1 co jest już porażką. Wgranie jednego pliku do ok. 1 Mb nie jest jakimś problemem i nie zajmuje wiele czasu, ale schody zaczynają się wtedy gdy chcemy wgrać np. ulubiony album naszego wykonawcy muzyki (liczmy ok. 70Mb) – jest to droga przez mękę. Nie da się tego zrobić szybko – trzeba czekać i to bardzo, bardzo długo. Jedynym rozwiązaniem jest zainwestowanie w czytnik kart pamięci (wydatek rzędu 15 zł). Rozumiem cięcia budżetowe ale to już naprawdę jest czymś przerażającym w dobie łącza USB 2.0 a pogranicza 3.0.
Nie przegapiono również SyncML 1.1 – „Jest to synchronizacja dwukierunkowa czyli chodzi o to ze możesz sobie synchronizować np kontakty w telefonie, terminarze i inne dane z telefonu i zapisać na jakimś serwerze (potrzebne konto) bądź na komputerze i jeżeli wprowadzisz jakieś zmiany na telefonie/komputerze to po podłączeniu telefonu do komputera lub połączeniu się z serwerem automatycznie się zaktualizują.”
Brakuje również profilu który umożliwiłby korzystanie z telefonu jako przenośnego dysku co za pewne skróciło by czas kopiowanie, oraz pobierania danych z telefonu do komputera i odwrotnie. Plusem zapewne jest funkcja ładowania telefonu kiedy jest on podłączony za pomocą kabla USB do komputera. Łączymy wtedy przyjemne z pożytecznym – coś w sam raz dla osób zapominających o ładowaniu swojego telefonu.




Personalizacja.
W telefonie istnieją tkz. profile użytkownika znane choćby z telefonów marki nokia. Mamy do dyspozycji sześć wstępnie spersonalizowanych profili użytkowania telefonu w otoczeniu w którym się znajdujemy, są to:
- normalny,
- cichy,
- samochód,
- spotkanie,
- na zewnątrz,
- offline (profil w którym telefon nie łapie zasięgu dzięki czemu można korzystać z niego np. w samolocie jako zwykły odtwarzacz mp3).
Nie da się zmieniać nazw profilów – można jedynie edytować je od środka.
Jak to Samsung oferuje mam również kosmiczne dźwięki klawiatury i fantastyczne czcionki pisania cyfr. Znajdziemy tutaj min. gęsie pióro, notatki oraz tęczę.

Książka telefoniczna.
Totalne szaleństwo – aż do 1000 wpisów (oczywiście w pamięci telefonu). Nie jestem pewien czy statystyczny Kowalski zapełni przynajmniej w ¾ ją. Łatwo tworzy się kontakty, a mnogość funkcji stoi na wysokim poziomie. Do każdego kontaktu możemy dodać takie informacje jak:
- imię,
- nazwisko,
- numer telefonu komórkowego,
- numer telefonu stacjonarnego,
- numer do pracy,
- faksu,
- inny numer,
- adres e-mail,
- przynależność do grupy,
- adres do strony www,
- miejsce na notatkę (uwagi – do 100 znaków),
- datę urodzin,
- adres pocztowy -1,
- adres pocztowy -2.
W ramach indywidualnej personalizacji kontaktu możemy również przypisać każdemu inny obrazek, dzwonek połączenia oraz wiadomości.
Za mankament można zaliczyć funkcję która nie jako działa jak słownik T9 tylko z numerami telefonów (muszą być one zapisane na karcie SIM). Wystarczy wpisać trzy pierwsze cyfry by na wyświetlaczu pojawiło się niepotrzebne nikomu okienko z propozycjami numerów. Funkcja może i przydatna ale jak dla mnie zbyt irytująca.

Dźwięki i funkcje mp3 playera.
Jak przystało na telefon multimedialny z370 potrafi odtwarzać takie formaty muzycznej jak – mp3, amr, wav, midi, mmf. Każdy może więc wgrać swój ulubiony dzwonek i rozkoszować się nim przy każdym połączeniu bądź sygnale wiadomości. I tutaj trzeba przypomnieć – w Samsungu nie ustawisz pliku mp3 na dzwonek wiadomości - trzeba ustawić specjalny format mmf. Oczywiście wspomnę jeszcze o braku ewolucji obecnej polifonii Samsunga – jest ona po prostu kiepska. Ma się wrażenie że producent zatrzymał się na etapie 2004 roku.
Aparat ten nie jest z pewnością telefonem „muzycznym”, chodź niewiele mu do tego brakuje. O ile można przeżyć dość cichy dźwięk z głośniczka to już nie da się wybaczyć fatalnej jakość muzyki na słuchawkach dołączonych do zestawu. Mało jest rzeczy które mnie tak drażnią jak „płaska, sucha oraz twarda” barwa dźwięku która dociera do moich uszu. Dłuższe słuchanie muzyki na tym telefonie powoduje u mnie konwulsje oraz napady padaczki. Słuchawki są źle zaprojektowane – wystarczy jedynie 5 minut by rozbolały was uczy. Brakuje stanowczo basu jak i również niskich tonów, odpowiednio dobranych. Kolejny minus to brak możliwości zminimalizowania odtwarzacza i poruszanie się swobodnie po menu. W obecnych czasach to już trochę cios poniżej pasa – nawet stary SE k300i potrafi taki trik. Próżno też choć prostego equalizer’a – nie ma go tutaj niestety.
Do plusów na pewno trzeba zaliczyć umiejętność przewijania plików muzycznych, możliwość słuchania muzyki na bezprzewodowym zestawie słuchawkowym Bluetooth stereo. Dla ludzi poszukujących wysokich wrażeń estetycznych uciszy zapewne fakt zmiany wizualizacji motywu odtwarzacza – a jest ich aż pięć.



Wiadomości.
Praktycznie nić dodać nic ująć. W zasadzie brakuje EMSów, ale wydaje mi się że nie ma nad czym płakać.
SMSy oraz MMSy to standard. Możemy pisać tkz. „długie wiadomości sms”. W tworzeniu wiadomości pomaga nam słownik T9, który potrafi się uczyć nowych słówek. Czasem dolego mu skleroza i nie zdziwcie się kiedy po wpisaniu słowa które już wklepywaliście do pamięci z 10 razy nadal nie odnajdziecie go. Co do MMSów – możemy naraz wysłać, jak i również odebrać 300 Kb – informacji. Tworzenie MMSów nie przysporzy nam zbyt wielu trudów – wszystko upraszcza graficzny interfejs tworzenia wiadomości.
Nie zabrakło również możliwości wysyłania oraz odbierania e-maili. Po dokładnym i poprawnym skonfigurowaniu (POP3, IMAP4) skrzynki możemy cieszyć się najświeższą pocztą w naszym telefonie.
W pamięci „zetki” pomieścimy do 200 wiadomości odebranych, oraz nieograniczoną liczbę wiadomości wysłanych. Ilość odebranych MMSów oraz e-maili ogranicza jedynie pamięć wewnętrzna telefonu (ok. 20 Mb).

Picsel File Viwer – przeglądarka plików pakietu Office oraz PDF.
Można to określić jednym słowem i wystarczy – GENIALNE. Dzięki Picsel File Viwer możemy bez większego wysiłku odczytywać dokumenty Worda, Excela czy PowerPointa. Przeglądanie plików odbywa się bardzo szybko – nic nie zwalnia, nie zawiesza się. W łatwy sposób można powiększyć wybrany fragment tekstu posługując się bocznym klawiszem do ściszania oraz pogłaśnianie rozmów. Jak widać nie trzeba mieć Symbiana czy Windowsa by odczytać te pliki.

Przeglądarka internetowa.
W Z370 znajdziemy już dobrze znaną większości osób mających kontakt z Samsungami przeglądarka NetFront, obsługująca WAP 2.0, HTML oraz XHTML – czyli wszytsko na swoim miejscu. Służy ona również w otwieraniu naszych plików html wysłanych z komputera do telefonu. Świetne ściągi wtedy wychodzą. Przeglądarka działa poprawnie, nie zawiesza się oraz nie zrywa połączenia.

Multimedia.
Aparat potrafi odtworzyć następujące formaty plików:
- muzyczne – mp3, wav, aac, mp4, midi, mid, mmf, amr,
- graficzne – bmp, jpg, png, wbmp, gif,
- video – 3gp, mp4.
Główne kategorie plików obecnie używanych – wszystko na swoim miejscu.
Zabrakło troszkę formatu SWF, ale da się przeżyć. Oczywiście tak jak np. w Z400 nie da się przeglądać obrazów na pełnym ekranie, ale za to można już filmy !
Java – obecna w wersji 2.0 ale tu również została okrojona jak w przypadku większości Samsungów – nie ma możliwości współdziałania z bluetoothem czy dostępu do plików znajdujących się na telefonie lub karcie pamięci. Ku chwale ojczyzny nie zablokowali możliwości łączenia się z siecią. Wgranie nowych apletów wiąże się z koniecznością pobrania ich przez przeglądarkę WAP co naraża nas na dodatkowe koszty ku uciesze operatora.
Jak wcześniej wspomniałem pamięć telefonu to ok. 20 Mb – można ją łatwo rozszerzyć za pomocą kart pamięci typu microSD.
Aparat – a nawet aparaty. Główny to aparat 2 megapixela oraz drugi do połączeń video VGA. Dla przypomnienia – wielkość matrycy nie jest równa jakości. Fotografie nie powalają, ich jakość określiłbym jako słabą. Aparat ma problemy z ustawieniem ostrości oraz balansu bieli. Mówiąc krótko – fatalnie. Ucieszyć może dość duża liczba efektów jakimi dysponuje telefon podczas robienia fotek. Możemy dodać ramki, zmienić kolor zdjęcia itp. Formaty w jakich można strzelić fotki to:
- 176x144,
- 220x176,
- 320x240,
- 640x480,
- 800x600,
- 1024x768,
- 1280x960,
- 1600x1200.
Dysponujemy trzema opcjami jakości - normalna, dobra, bardzo dobra.
Nie zabrakło również możliwości kręcenia filmów. Długość filmu jest jedynie ograniczona pojemnością wolnej pamięci na karcie pamięci. Mamy do wyboru trzy rozdzielczości w których odbędzie się nagrywanie filmów (w formacie 3gp):
-128x96,
-176x144,
- 320x240 – co jest dość miłą niespodzianką.
Ustawienie jakości to – dobra, normalna bądź ekonomiczna.



Bateria wytrzymuje ok. 3 dni co jest dobrym wynikiem. Przy maksymalnym wykorzystywaniu telefonu starczy jedynie na dzień.

Podsumowując:
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć że „cienki” nie oznacza wcale słaby multimedialnie.
Jak każdy telefon ma swoje wady i zalety i ważne jest to aby zalety przyćmiewały wady. Oryginalny dizajn, ciekawa stylistyka oraz „kosmiczne” materiały – cały Samsung SGH-Z370.
informacje odnosnie usługii-pytania i odpowiedzi

.............................................................................................................

Prezentacja numeru

1. Jakie numery wyświetlają się dzięki prezentacji numeru?
Odp. Wyświetlają się wszystkie numery zarówno przychodzące z telefonii komórkowej jak i stacjonarnej. Wyjątkiem są połączenia z numerów zastrzeżonych, połączenia z numerów z central analogowych (starego typu) oraz z niektórych centralek abonenckich PABX (firmowych). Ponadto prezentowane są również numery połączeń zagranicznych o ile operator taką usługę zapewnia.
2. Jaki aparat trzeba posiadać, aby móc korzystać z usługi?
Odp. Klient musi posiadać aparat z wyświetlaczem, na którym pokazywał się będzie numer osoby dzwoniącej, musi mieć funkcję identyfikacji numeru oraz musi działać w systemie /"FSK/".
3. Jak sprawdzić czy aparat działa w systemie FSK?
Odp: Aby to sprawdzić wystarczy zajrzeć do instrukcji tego urządzenia lub, jeżeli nie jest dostępna, można zapytać w miejscu zakupu lub przynieść aparat do Punktu Sprzedaży TP i go sprawdzić. Zdecydowana większość urządzeń dostępnych na rynku działa w tym systemie.
4. Co to jest standard FSK identyfikacji?
Odp. FSK - (Frequency Shift Keying) modulacja ze skokową zmianą częstotliwości. Standard FSK zapewnia możliwość wdrożenia innych usług dodatkowych związanych z prezentacją numeru. (Możliwe jest np. wyświetlanie informacji o wiadomościach oczekujących w skrzynce poczty głosowej) Sygnał w systemie FSK, jest bardziej odporny na zakłócenia w linii telefonicznej. Może też przenieść dużo więcej informacji niż DTMF. Jest to istotne przy wprowadzaniu dodatkowych usług. (np. przesyłania SMS-ów w sieci stacjonarnej)
5. Jakie rodzaje telefonów umożliwiają korzystanie z Prezentacji Numeru?
Odp. Dostępne na rynku urządzenia to zarówno aparaty przewodowe, jak i bezprzewodowe. W sprzedaży są również specjalne przystawki. Przystawka jest to niewielkie urządzenie z wyświetlaczem, które podłącza się do posiadanego aparatu telefonicznego z wybieraniem tonowym (DTMF) – przystawka nie współpracuje prawidłowo z aparatami tarczowymi.
6. Jakie dodatkowe funkcje posiadają takie urządzenia?
Odp. Wszystkie te urządzenia posiadają możliwość zapamiętywania numerów nieodebranych połączeń (różnią się liczbą zapamiętanych numerów).
Większość tych telefonów ma również możliwość stworzenia własnej książki telefonicznej z przypisaniem np. nazwisk lub imion.
7. Gdzie można zakupić takie urządzenia?
Odp. Przede wszystkim we wszystkich Punktach Sprzedaży TP, co daje klientom gwarancję poprawności działania urządzenia oraz atrakcyjnej ceny w stosunku do urządzeń dostępnych na rynku. Klienci mogą również zakupić aparat w dowolnym miejscu, jednak w przypadku, gdyby usługa nie będzie działała poprawnie (zgodnie z Regulaminem usługi) zwracane są jedynie koszty zakupu urządzeń zakupionych w punktach TP.
8. Jakie dodatkowe funkcje dostępne są w ramach usługi Prezentacja Numeru?
Odp. Klienci korzystający z Prezentacji Numeru mają możliwość skorzystania z 2 dodatkowych opcji:
* Blokada Prezentacji Numeru (CLIR)- usługa powoduje, że numer osoby dzwoniącej nie będzie wyświetlany.
* Blokada Połączeń Anonimowych (ACR) - usługa powoduje, że nie będą łączone rozmowy od osób, których numery nie są prezentowane (zastrzeżone).
Obie usługi są aktywowane bezpłatnie na wyraźne życzenie klienta. Aktualnie, usługa Blokada Połączeń Anonimowych jest dostępna w ograniczonym zakresie. Szczegółowe informacje w punktach obsługi Klientów TP.
9. Czy tak jak w innych usługach dodatkowych dla abonentów central cyfrowych, aby korzystać z usługi trzeba będzie uruchamiać ją poprzez specjalny kod na klawiaturze aparatu?
Odp. Nie. Sama usługa nie wymaga dodatkowej aktywacji przez abonenta. Aktywowana jest bezpośrednio na centrali. Wprowadzenia kodu wymaga jedynie usługa dodatkowa do Prezentacji Numeru jaką jest Blokada Połączeń Anonimowych - ACR. By aktywować blokowanie połączeń anonimowych należy wcisnąć *15* czterocyfrowe hasło #;
By ją dezaktywować #15* czterocyfrowe hasło # , przy czym hasło jest opcjonalne.
10. Czy klienci podłączeni do central DGT albo Samsung mogą korzystać z usługi Prezentacja Numeru?
Odp. Niestety nie. Dostęp do usługi będą mieli wyłącznie klienci podłączeni do central EWSD Siemensa, E10B i S12 Alcatela oraz 5ESS Lucent Technologies.
11. Czy klienci korzystający z dostępu radiowego NMT mogą korzystać z usługi Prezentacja Numeru?
Odp. Niestety nie.
12. Czy klienci korzystający usług SDI i Neostrada będą mogli korzystać z usługi Prezentacja Numeru
Odp. Tak
13. Czy na linii analogowej prezentowany jest numer połączenia oczekującego?
Odp. Aktualnie nie,
14. Czy we wszystkich rodzajach telefonów z funkcją identyfikacji numeru, należy w książce telefonicznej danego aparatu, wpisywać numer lokalny z numerem kierunkowym? I czy dzwoniąc pod taki numer ( czyli wybierając numer lokalny z numerem kierunkowym ), wybierany z książki telefonicznej danego aparatu, połączenie jest na pewno taryfikowane jak połączenie lokalne, pomimo, iż wybierane jest z numerem kierunkowym?
Odp. W książce telefonicznej wpisujemy numer tak jakbyśmy normalnie dzwonili, jeżeli np. dzwonię pod numer 22 688 234 to pomimo, że dzwonię z Warszawy połączenie zawsze będzie taryfikowane jak połączenie lokalne, bez względu na to, czy przed numerem końcowym będzie numer strefy numeracyjnej, czy nie.
15. Czy podłączając przystawkę z identyfikacją numeru do portu analogowego w ISDN'ie, będzie działała identyfikacja numeru?
Odp. Tak
16. Czy przystawka firmy Mescomp Caller ID PT-010 posiada książkę telefoniczną, jeśli tak to o jakiej pojemności? Ile numerów połączeń nieodebranych można przechowywać w pamięci tej przystawki?
Odp: Ta przystawka nie ma książki telefonicznej. Urządzenie to zapamiętuje max. 10 numerów nieodebranych.

>